Saturday, 19 September 2009
Faun: Satyros
Care & Cara
Z okazji zbliżającego się jesiennego Equinoxu wam wszystkim dedykuję ten piękny utwór.
Faun: Satyros
Satyros hoc excitat
Et Dryadum choreas
Redivivis incitat
Hoc ignibus Napeas
Hoc Cupido concitus
Hoc amor innovatur
Hoc ego sollicitus
Hoc mihi me furatur
Si quis amans per amare
Mereri posset amari
Posset Amor michi velle
Mederi dando beari
93 93/93!
fraternally, fr Thoth vel Tau
19 IX 2009 e.v.
Sun in 26° Virgo : Moon in 9° Libra
Anno IVxvii
Thursday, 17 September 2009
...Every man and every woman is a star...
Dedykowane najpiękniejszej i nie poznanej bogini nocnego nieba.
Na początku gdy spotykają się dwie gwiazdy istnieje możliwość.
Możliwość stworzenia tego co wykracza poza jednostkowe pojmowanie.
Następnie powstaje chęć, przemożna chęć kreacji.
Jako iż każde z nas inaczej postrzega to co zwać można rzeczywistością
niechaj to co twórcze powstaje na styku tego co różne i odmienne od siebie.
Jednak niechaj pomimo różnic nie zostaną zatracone możliwości kreacji.
W ten czas dzika krew Satyra zaczyna drążyć tętnice istnienia
i powstaje to co nieograniczone pustymi dogmatami.
Życie oraz kreacja to eksploracja istnienia oraz wszystkich jego aspektów.
Należy pobudzić wszelkie oceany potencjalnych możliwości aby powstało
doskonałe Opus Magnum, a jest ono początkiem bez końca, początkiem wiecznej wędrówki.
Nie jest istotne to jaką drogą kroczymy, przynajmniej do momentu gdy kieruje nami otwartość i chęć rozwoju, a im bardziej różnić się między sobą będziemy tym większe korzyści przynosić nam będzie wespół istnienie.
fraternally, fr Thoth vel Tau
17 IX 2009 ev.
Sun in 24° Virgo : Moon in 10° Virgo
Anno IVxvii
Wednesday, 09 September 2009
Śmierć
Powoli gasząca nam powieki,
odchylająca nam głowę w tył.
Napinająca mięśnie, przenikająca
umysł niczym sygnał do startu
dla sprintera.
Rzucamy wyzwanie przestrzeni,
pełni dumy z własnych osiągnięć
bądź przepełnieni żalem i wątpliwościami,
umieramy. W iluzji życia.
Często śni mi się, bezpruderyjnie i nachalnie,
Śmierć.
Śmierć jako punkt kulminacyjny.
Tak nie dyskretnie, na oczach milionów.
Niezliczonych milionów odległych przestrzeni.
Bezwstydnie wpatrzony w ciało gwiazd.
Umieram.
I stoję przed obliczem, czego?
To ja sam, moja myśl zginała.
Inicjowany, głębiej niźli sięga światło gwiazd.
Śmierć.
fraternally, fr Thoth vel Tau
93,93/93!
08 IX 2009 e.v.
Sun in 17° Virgo : Moon in 17° Taurus
Anno IVxvii
Tuesday, 25 August 2009
Pytania - Odpowiedzi
Do what thou wilt shall be the whole of the Law
Z kategorii: wyssane z kciuka lewej dłoni.
Żyjąc możemy oprzeć się uczuciu
że istnieje uniwersalne rozwiązanie.
Uczymy się władać emocjami by
te nie władały nami niczym demony.
Wątpliwości są rzeczą naturalną,
bez nich trudno definiować wolność.
Jeżeli nie ma odpowiedzi, nie ma pytań.
Jest to od siebie uzależnione.
Problem i jego rozwiązanie idzie zawsze w parze.
Jeśli brak jednego to drugie również nie istnieje.
Lecz problem może trwać z powodu błędnych
rozwiązań narzucanych przez nas samych.
Błędne odpowiedzi są wynikiem konkretnych odpowiedzi,
których udzielamy sobie zbyt pochopnie pragnąc rozwiązania.
Liczne odpowiedzi dawane nam przez przywódców?
To oczywiste że są błędne, gdyby były prawidłowe
stały by sie zbędne, jak i oni sami.
Wciąż zmuszany przez przywódców do
osiągania więcej i więcej, zadawaj pytania!
Pytaj, pytaj, i tak nie otrzymasz odpowiedzi.
Lecz jeśli odrzucisz powłokę z uczuć,
strach, nienawiść, miłość, naiwność,
współczucie, czy nawet pożądanie.
Odrzucisz nawet swoją nadzieję to być może ujrzysz
jak kapłani i przywódcy są zbędni.
Jak ich słowa i majestaty są zarobaczone kłamstwem.
Jakaś rada?
Żyj najodważniej jak potrafisz,
zdejmij z serca pancerne zardzewiałe blachy strachu.
Obnaż swe serce wprost na śmiertelny cios.
Weź je w dłonie i z pełną pokorą i żałobom
ponieś na przeciw wszystkim huraganom świata.
Ponieś je w ofierze dla nieskończoności.
Taka jest droga wojownika,
Jedyna rzecz jaką warto posiadać.
Życie, serce - kawałek mięsa
zamknięty w klatce z żeber.
Kawałek żyjącego, pulsującego mięsa.
Idę tą drogą, nie oglądam się za siebie,
jak pies za swym panem.
Ślepo zapatrzony w przestrzeń.
Oczekuję ciosu miecza.
Słodyczy.
fraternally, fr Thoth vel Tau
93,93/93!
25 VIII 2009 e.v.
Sun in 2° Virgo : Moon in 12° Scorpio
Anno IVxvii
Saturday, 22 August 2009
Głos Wężo-Smoka vel Ophidiae
ciało, tak cudowne pokryły chmury.
W ciemności nocy nie ma już nic.
Tylko własny lęk zamknięty
w jęczącym z zgryzoty ciele.
Staram się zrozumieć twoje przesłanie,
ciemność jest tylko brakiem światła.
Lecz teraz jesteś niczym,
wszechogarniającą pustką.
Jest tylko moje ciało przepełnione lękiem.
W racjonalizmie ego moja Pani znikła.
Nienazwana, bez formy, ciała, imienia.
Wszechogarniająca i nieskończona.
Nieskończona w namacalnej myśli.
Zamieniam się więc w twego wężo-smoka.
Czas, czas powoli zamiera,
sztywne mięso odpada od umysłu.
Jestem smokiem i zatapiam się w milczeniu.
Rwany okrzykiem Ibisa oraz wrzaskiem bólu człowieka.
Dla ciebie o Pani niczego, wzmagam inkantację rozłączenia.
Składam ciało w asanie,
Tajemnicą wydać się to może.
Głos nicości jest poza szarą strefą
ciała i istnienia.
Spoglądam w pustkę przez pryzmat nie poruszenia.
Umysł przykuty do cielesnej skały
walczy bez ustanku z jej niedoskonałością.
W tej walce jednoczę swą myśl z nienazwaną jeszcze ideą.
Niezauważony przelatuję przez gąszcz obrazów.
Bez ustanku pojawiają się i wnet znikają.
Smok bez ustanku śpiewa inkantację rozłączenia,
Rozerwania ciał, uwolnienia duszy.
Bowiem tak powstaje most ponad wielką przestrzenią,
połączy on plany i miejsca nieznane.
Połączy umysł z misterium Ofidiańskim.
Zwykłe oczy nie są wstanie ujrzeć tych cudów,
zwykłe zmysły nie są w sanie odczuć tych krain, kształtów i stworzeń.
Oto szalone i powalające rozognione światło spirali,
Oplatające kręgosłup pozbawiony ciała.
Powietrze i zapachy nie do pojęcia.
Fascynujące i cudowne istoty, prosto z głębin postrzegania.
Dzika namiętność otaczająca smoka i pobudzająca
najbardziej skrywane myśli, marzenia.
Wyciągam na wierzch najbardziej strzeżone przez umysł marzenia.
Skrzętnie zapieczętowane myśli o wężu.
Unoszę się, wzlatuję i odczuwam nieznane.
I w ten czas dopiero gdy pozbawiony wszystkiego,
Słyszę głos pani z jej Khabas.
Rozbudzona została emocja w pustce.
Patrzaj więc w zwierciadło duszy.
Nie pamiętam już własnej cielesności,
ohydnej, nie subtelnej galarety mięśni,
Jest już tylko oddech, rozkoszne NU.
Moc bogini w jej Khabas, rozbudzone światło.
Tak, Tak! Magija zwołuje dzieci do swego łona.
W tym miejscu niema czasu i powierza,
Czas nigdy nie dotkną swą ohydą.
Zduszone ciało opada bezwładnie.
Umysł wyzbył się już lęku braku, posiadania.
I ty nie żądasz ode mnie niczego.
Bez głosu smoka nikt nie jest naprawdę wolny,
Zwołuje on istoty spomiędzy szarości trwania.
Pozbawia lęku, leku i strachu.
Nie trzeba z niczym walczyć i rozpaczać.
Wąż jest w głębinie pustki, jest mocą.
Moc czerni nieba, naga bogini,
Zgasły wszystkie gwiazdy,
Miłość została pozbawiona wszelkiej barwy.
Życiodajna woda przecież też jest bezbarwna.
Składam więc kozła w ofierze dla Pani.
Czerwień krwi, biel oczu, czerń ciała.
Myśli ubrane tylko w niebiosa.
Zaczęto rytuał Digambra i rozwarły się zasłony.
Smok wzmaga pień barbarzyńskich imion.
Ewokując otwieram bramy i portale
Moja bogini nie nawiedza tylko schodu.
Przecież jest ostateczną ekspresją.
Wąż wije się niczym kręta droga do świątyń Katmandu.
Szpony smoka obdarły już mnie z możliwości ego.
Wznoszę się na szczyt Anada-Uroboros.
Na smoka, narodził się nowy świat,
Matka go chroni i wchłania.
Nie ma on barwy, kształtu, masy.
Nie ma nawet nicości. Jest głos, wola i zapach.
Wszystko pozbawione cielesności.
Fr. Thoth vel TAU
22 VIII 2009 ev.
Sol in 29 Leo, Luna in 25 Virgo. Anno IVxii
Za czym tęsknisz patrząc w gwiazdy?
Sunday, 16 August 2009
Inwokacja Bogini Liber Astarte vel Berylli, Sub Figura CLXXV (175)
1) Śpiewam, Śpiewam dla swej Bogini aż roztopię się w trwałej nicości.
Śpiewam, śpiewam dla Niej do momentu jak drapieżne ptaki oderwą mięso od mych kości a padlinożercy uniosą to co pozostało pod bramy jej pałacu i porzucą na progu Jej domu.
2) Tak jak obiecała Bogini w swej nieskończoności, wyjdzie ku mnie i obdarzy mnie pocałunkiem namiętności. W tedy to życie powróci, nowe mięśnie, ścięgna żyły, tętnice, organy oraz skóra pokryją moje zbielałe kości. Nowa krew, dzika krew pełna pożądania popłynie przez żyły i tętnice, pompowane przez nieskazitelne serce wypełni ona całe ciało żarem.
3) O Pani, Ty tworzysz życie i jesteś przecudnym ciałem wszystkiego. Jesteś ciągła i nieskończona, Dla twej radości gwiazdy pokrywają twoje ciało a słońce wschodząc wielbi twego Boga. Pamiętam cudowny ogień płonący w nocy specjalnie dla ciebie na pustyni oraz jak przyszłaś naga i pełna rozkoszy. ujrzałem w tedy i zrozumiałem w tobie Matkę i Kochankę wszystkiego.
Nie szuka się te co nigdy nie zostało zagubione, za każdym razem gdy spoglądam sklepienie niebieskie widzę twe ciało, nagie, pokryte gwiazdami lub okryte chmurami. Lecz zawsze jesteś tam ty i trwać tam będziesz.
4) Pragnę modlić si do ciebie, lecz nie znajduję słów. Uczynię to całym mym ciałem i życiem, tylko dla Ciebie tu i teraz. W rytm uderzeń dzwonu i kroków przeznaczenia. Poprzez jedenaście uderzeń alchemii miłości:
ABRAHADABRA
5) Otwarłem okno i wdycham poranne orzeźwiające chłodem powietrze. Dochodzą mnie pierwsze podmuchy jesieni. Skoro już jesteśmy razem to porozmawiajmy. Chcę ci powiedzieć jak bardzo się troszczę o ciebie. Za każdym razem gdy spoglądam w twą stronę mój umysł rozrywa myśl co z tobą, jak się czujesz, dlaczego czasem milczysz a niekiedy zasypujesz mnie myślami. Wiem, robię to może za często, bądź mi siostrą, powiedz mi czego pragniesz od swego brata. Stań ze mną przy oknie i spójrz. Trzymając się za dłonie spoglądajmy przed siebie w tym samym kierunku. To wystarczy, obiecuję już nigdy nie wątpić w twą nieskończoność, daj mi się rozpuścić.
6) Słowa padające z twych ust są prawdą, wybacz że przerywam. Znamy się od tak dawna. A tak mało wiem o tobie. Mówisz iż wystarczająco? Przez te wszystkie lata nauczyłem się ufać. Niechaj tak będzie. Jesteś przeto Pani ciągła.
7) Cudowna, bezwstydnie ubrana jedynie w gwiazdy. Patrzę na cię bez przerwy i oszołomiony jestem twym migotliwym spojrzeniem. Jestem rogatym kusicielem, rogatym Bogiem i dzieckiem twym i ziemi.
O Pani kochać cię to moja jedyna przyjemność!
W szalonym tańcu pożądania chwytam wszystko
swoją żądzą miłości do ciebie.
Jestem Adonisem, Apollem i Apisem.
Pieśnią pośród nocy w gaju.
Słowa Bachusa zjednoczonego z Dionizosem,
Satyra będącego Panem.
Twe delikatne dłonie wlewają wino rozkoszy w usta me.
Jak Ja cię kocham!
Słowa zostały powiedziane, Chwała nieskończoności nieba NVIT.
AU HA!
fr. Thoth vel Tau
Sun in 23° Leo : Moon in 0° Cancer : Anno IVxvii
16.08.2009 e.v.
MMcC
93,93/93!
Saturday, 08 August 2009
Into NVIT
Jestem rogatym bogiem,
siódmego sierpnia spoglądam w oczy kochanki.
Jestem Adonisem, Apollem i Apisem.
Stworzony przez matkę, niebo ubrane w gwiazdy.
Tylko kuniej płynie ma pieśń pośród nocy w gaju.
Słowa Bachusa zjednoczonego z Dionizosem,
Satyra będącego Panem.
Twe delikatne dłonie wlewają wino rozkoszy w usta me.
Szeptasz po przez wiatr do mych uszu,
nie zachowuj żadnego umiaru.
Przeklęty on na wieki.
Gnoza przyjdzie sama, zrozumiesz.
Jestem dziką bestią, chcę być twym płomiennym słońcem!
Przecudna pani nocy prowadź me kroki do kręgu,
wylej na mnie swą rozkosz, rozpuść mnie swą namiętnością!
Jestem rogatym bogiem, twym bogiem!
Twym czcicielem, złączmy się i bądźmy niczym,
niczym szept, szept o poranku.
Oh, Usiana gwiazdami,
naga na rzecz rozkoszy urodzaju,
przyjmij dary moje.
Cóż odpowiesz gdy stoję nago i cierpiąc z tęsknoty
pośród nocy w winnicy Pana.
Rogate pradawne dziecię, nie ma cierpienia.
Twoją dusze zalewam swym słowem.
Nigdy mnie nie poznasz choć dotykasz
mnie i patrzysz na mnie bez przerwy.
Oszołomiona twym pożądliwym wzrokiem
obnażam przed tobą swą nagą wspaniałość.
Jestem Matką wszystkiego.
Jestem szerzycielką twoją!
Jestem wszystkim co stworzyłam wraz z swym Panem.
Nawet ty rogaty kusicielu nocy jesteś mną.
Kochaj, nie przestawaj, subtelniej i coraz żarliwiej!
Nie poszukuj tego co już znalazłeś.
Oddaję ci się cała na rzecz zjednoczenia!
O Pani kochać cię to moja jedyna przyjemność!
W szalonym tańcu pożądania chwytam wszystko
swoją żądzą miłości do ciebie.
Jestem Adonisem, Apollem i Apisem.
Pieśń pośród nocy w gaju.
Słowa Bachusa zjednoczonego z Dionizosem,
Satyra będącego Panem.
Twe delikatne dłonie wlewają wino rozkoszy w usta me.
Jak Ja cię kocham!
fr. Thoth vel Tau .'.9.'.3.'.1.'.
07.08.2009 e.v
anno XVII
Monday, 08 June 2009
Iluminacja
Iluminacja
Widzę przerażający widok,
całe narody uginają się pod
ciężarem jednego krzyża.
Wiedzę nie uleczalnie chorych
głupców pod postrzępionymi sztandarami
iluzji którą zwą – wolność.
Świat stanął w miejscu aby
wychwalać ogrom i potęgę
władzy która niczym wrzód
trawi ciało.
Czuję jak wolność obdarza mnie,
mnie i wielu innych pocałunkiem
wzywającym do walki.
W ukryciu dzierżymy najświętszy Graal.
Jesteśmy ciszą w pustce.
Milczeniem zabijamy fałszywe
anioły ludzkości.
Przekroczyliśmy ego i jest nas wielu,
lecz ilości nie ma znaczenia gdy
następuje ewolucja czystej woli.
Jestem sobie mistrzem oraz katem,
Moim obowiązkiem jest ThELEMA.
Wszystko oraz nic, to co się powtarza
w najdoskonalszej wieczności.
Podbijam ziemię oraz umysł, Wyzwalam!
jestem Człowiekiem.
Moja wola jest moim obowiązkiem
Mój mistrzu, zasiadam na tronie,
jestem jednostką oraz alchemicznym
procesem we wszechświecie.
Zakreślam nie skończony krąg
a w nim przestrzeń mojej osoby.
Dokonuje chrztu krwią wolności.
Krwią która pali skórę.
Ogniem który topi zasłony umysłu.
Ostatecznie udzielam sobie
eucharystii iluminacji.
Spalam zwłoki niewolników,
Światłem swego umysłu
gwałcę rządy upadłej moralności,
Iluminacja! Into NU!
93, 93/93!
fr. Thoth vel TaU
31 maj 2009
anno: IVxvii
Thursday, 21 May 2009
Gordan Djurdjevic: Narodziny Nowego Eonu
Wydawnictwo 418 ma przyjemność przedstawić esej Gordana Djurdjevica pt. "Narodziny Nowego Eonu. Magija i Mistycyzm Thelemy z perspektywy ponowoczesnej a/teologii".
Tekst ten przedstawia powiązania między ponowoczesną filozofią a Thelemą. Punktem wyjścia dla podejmowanego tematu stało się wprowadzone przez Marka C. Taylora pojęcie a/teologii, postmodernistycznej teologii, która uwzględnia szereg problemów jawiących się jako paradygmat dla współczesnej intelektualnej i duchowej apatii: śmierć Boga, koniec historii, zanik podmiotu oraz zamknięcie księgi.
Prezentowany tekst jest poprawioną i zredagowaną wersja referatu wygłoszonego przez Gordana Djurdjevica na międzynarodowej konferencji naukowej, zorganizowaną przez Centrum Studiów nad Nowymi Religiami (CESNUR), która miała miejsce 16-19 kwietnia 2008 roku w Londyńskiej Szkole Ekonomii na Uniwersytecie Londyńskim. Został on wzbogacony krótkim wprowadzeniem tłumacza i wstępem autora oraz bibliografią w języku angielskim i polskim.
Format A5+ (148x230), 38 stron, kremowy papier, miękka okładka
Nakład: 93 szt.
Cena: 18 zł
http://418.com.pl/narodziny.htm
93,93/93!
Tuesday, 19 May 2009
Szczecin: Koncert Northwail, Wishmaster, Demon Vomit & Nihilosaur
Dnia 23.05.2009 w Szczecinie w klubie Kontrasty odbędzie się koncert zespołów:
NORTHWAIL (BLACK/DEATH METAL - SZCZECIN)
www.myspace.com/northwail
WISHMASTER (HELLISH RAW METAL - SZCZECIN)
www.myspace.com/wishmastermetal
DEMON VOMIT (DEATH/GRIND METAL - SZCZECIN)
www.myspace.com/demonvomit666
NIHILOSAUR (METAL - SZCZECIN)
www.myspace.com/nihilosaurband
Koncert organizuje zespół NORTHWAIL.
Info:
http://www.kontrasty.szczecin.pl/infusions/aw_ecal_panel/view_event.php?id=142
W imieniu w/w solarnie-bestialsko-bałwochwalczo zapraszam na koncert wszystkich tych którzy pragną się dobrze zabawić .
93,93/93!
Tuesday, 21 April 2009
Aleister Crowley - BOOK 4 vel Liber ABA
Wszyscy ci którzy przeczytali polskie wydanie "Magija - w teorii i praktyce' znaleźli tam krótką informacje odnośnie Liber ABA zwanego potocznie Book 4, czyli po prostu poczwórną księgą. A jej składowe elemety to:
a)Mistycyzm
b)Magia
c)Magija - w teorii i praktyce
d)The Law
w języku angielskim:
a)Mysticism
b)Magick (Elementary Theory)
c)Magick in Theory and Practice
d)THELEMA: The Law
W bodaj że każdym polskim wydaniu Magija... znaleźć możemy informację iż tylko jedna część Book 4 została wydana w języku polskim (dla myślących powoli podam iż jest to 3 część book 4). Mianowicie jest to książka którą trzymasz w ręku. Tę informację należy mocno sprostować ponieważ nie tylko Magija... została wydana w polsce.
Pierwsze dwie pozycje również doczekały się chwilowego miejsca na pułkach księgarni w naszym kraju. Mianowicie pierwsze dwie części liber ABA to nie co innego jak wydana w 1993 roku e.v. Księga Jogi i Magi w tłumaczeniu D. Misiuna.
Tutaj na marginesie należny dodać iż "Eight Lectures on Yoga" czyli w polskim wydaniu "Teoria i praktyka jogi" (tłumaczył D. Misiuna, wyd. 1997r. e.v.) to absolutnie co innego jak "Księga jogi i magii".
93, 93/93!
Sunday, 22 March 2009
Spring`s equinox
Z okazji wiosennego equinoxu oraz zbliżającego się potrójnego święta Księgi Prawa życzę wszystkim gwiazdom na ścieżce ujednolicenia oraz spełnienia i zatopienia się w wielkim dziele. Przez zimę mieliśmy wiele czasu na przemyślenia i praktykę, teraz nadchodzi czas działania. Rodzi się nowe życie.
Liber Al vel Legis, III:
63. Głupiec czyta tę Księgę Prawa i jej komentarz; i ich nie rozumie.
64. Niechaj przejdzie przez pierwszą próbę, a będzie ona niczym srebro dla niego.
65. Poprzez drugą, złoto.
66. Poprzez trzecią, kamienie drogocennej wody.
67. Poprzez czwartą, ostateczne iskry wewnętrznego ognia.
68. Przez co wszystkim jawić będzie się piękne. Wrogowie, którzy rzeczą inaczej, są zwykłymi kłamcami.
69. Oto jest sukces.
70. Jam jest Panem Milczenia i Siły o Sokolej Głowie; mój nemes zasłania błękit nocnego nieba.
71. Bądźcie pozdrowieni! waleczni bliźniacy u filarów świata! jako że czas was bliski.
72. Jam jest Pan Podwójnej Różdżki Mocy; różdżki Siły Coph Nia - lecz ma lewa dłoń jest pusta, gdyż roztrzaskałem Wszechświat; i nic nie zostało.
93, 93/93!
fr. Thoth vel TaU
22 marca 2008 r. e.v
Tuesday, 24 February 2009
Estera Ernshow: Gnostyczne Wudu
"Magia jest pstrokatym rumieńcem kultury zastrzelonej przez Warhola."
"Gnostyczne Wudu" Estery Ernshow to niezwykła wyprawa w barwny świat Nowej Gnozy Wudu Batumi - synkretycznego systemu magii i mistyki, który łączy w sobie prostotę działania z nieskończoną wręcz ilością zastosowań.
z dziką namiętnością zapraszam zainteresowanych tą pozycją na stronę wydawnictwa 418 press:
http://418.com.pl/
93,93/93!
Tuesday, 25 November 2008
Smoka wołanie
Patrzaj! W zwierciadło duszy!
Patrzaj!
Gdy jako stary ślepiec, umierającą już dłoniom chwytam twój kark.
Wydaj jeszcze jeden oddech rozkoszy NU!
Patrzaj!
A ty patrzaj w zwierciadło duszy!
I jeszcze pytanie:
Czy to jest narkotyk, czy magiji rozkoszne wołanie?
93,93/93!
Thursday, 30 October 2008
Święto zmarłych
Do what thou wilt shall be the whole of the Law.
AL III:17.
Nie bójcie się wcale; nie bójcie się ludzi, ni Losów, ni bogów; niczego. Nie bójcie się pieniędzy, ani też śmiechu ludu głupiego; czy jakiejkolwiek rzeczy na niebie, ziemi lub pod ziemią. Nu jest waszym schronieniem, tak jak Hadit światłem waszym; a Jam jest siłą, mocą i wigorem waszych ramion.
AL II:20 Piękno i Siła, Gromki Śmiech i Rozkoszna Ospałość, Moc i Żar są z Nas.
AL II:35. Niechaj rytuały będą właściwie wykonane z radością i pięknem!
i w końcu:
AL II:9. Pamiętajcie wszyscy, że egzystencja jest czystą radością...
Z okazji tego staroeonicznego święta trupa, życzę wam wszystkim drogie Gwiazdy podążające wytyczonymi przez siebie ścieżkami jak najszybszej i najdoskonalszej ostatecznej inicjacji!
Ucztujcie z okazji śmierci!
Love is the law, love under will!
93,93/93!
Tuesday, 28 October 2008
Asana (1)
Do what thou wilt shall be the whole of the Law.
Rwany okrzykiem Ibisa oraz wrzaskiem bólu człowieka wzmagam
świętą inkantację rozłączenia. Domagam się tego składając ciało w asanie.
Sprawa ta tajemną się wydawać może bowiem zawiera się
poza szarą strefą trwania.
Nie jest to wyższy poziom życia, lecz jedynie inny.
Naucz się postrzegać, spoglądać poprzez pryzmat nie poruszenia.
Bowiem oto powstaje most ponad wielką przestrzenią, połączy on plany i miejsca nieznane z twym trwaniem tak iż przecudne zapachy z tych krain wyprą zatęchłe, sierdzące i opasłe powietrze z twego dotychczasowego życia.
Zwykłe oczy nie są wstanie ujrzeć tych cudów, zwykłe zmysły nie są w sanie odczuć tych krain, kształtów i stworzeń. Bowiem oto szalone i powalające strumienie wszech zalewających fal światła kształcie zorzy. Powietrze i zapachy nie do pojęcia. Fascynujące istoty z głębin i cudowne z wyżyn pojmowania. Bowiem oto dzika rozkosz która cię otacza i rozbudza w tobie ponownie najbardziej skrywane marzenia, wyciąga na wierzch tajemnice tak skrycie skrywane przez umysł. Unosi cię w rozkoszy odczuwania nieznanego.
Umysł przykuty do skały walczy z jej sztywnością. By zjednoczyć się sam ze sobą bądz ideą.
Niezauważony przelatuję przez gąszcz bez ustanku pojawiających się i natychmiast więdnących obrazów.
Bez ustanku dalej rozbrzmiewa inkantacja rozerwania, rozłączenia...
Yama and Niyama get rid of Ethical consciousness.
Pratyhara gets rid of the Objective.
Dharana gets rid of the Subjective.
Dhyana gets rid of the Ego.
Samadhi gets rid of the Soul Impersonal.
Asana destroys the static body (Nama).
Pranayama destroys the dynamic body (Rupa).
Yama destroys the emotions. (Vedana).
Niyama destroys the passions.
Dharana destroys the perceptions (Sanna).
Dhyana destroys the tendencies (Sankhara).
Samadhi destroys the consciousness (Vinnanam).
Homard a la Thermidor destroys the digestion.
The last of these facts is the one of which I am most certain.
93,93/93!
Sunday, 12 October 2008
To Mega Therion
Drogie Gwiazdy.
Wszystkiego najlepszego z okazji 133 rocznicy narodzin Bestii Aleistera Crowleya.
93,93/93
Friday, 15 August 2008
Obnażywszy Teurgie Ceremonii.
Do what thou wilt shall be the whole of the Law.
-wyobraźnia
-emocje
-odczucia
Cała reszta elementów to narzędzia maga, stroje, słowa, inwokacje, świątynia oraz wszystko inne co tworzy jego osobę. Wszystko to służy do skompilowania tych 3 wartości w jednym działaniu. W jednym celu. W zasadzie sama wyobraźnia jest narzędziem, ponieważ to ona poprzez wszystkie elementy rytuału pobudza emocje które następnie są odczuwane przez Teoturga. Więc co napędza, co jest motorem magii? Są nimi emocje pobudzone przez wyobraźnię oraz geniusz maga. Odczucia są efektem, są one wynikiem ceremonii. Gdy to się pojmie to emocje i odczucia zmieniają kształt, stają się namiętnościami. A namiętności te pochodzą nie z tzw. serca lecz z głębi osobowości która można nazwać przeróżnie. Czym że jest ta namiętność która nami powoduje? Otóż jest to chęć kontaktu z tym co da się inwokować. Czyli każdy element ludzkiej osoby. Od świadomych poprzez podświadome do najgłębszej nie świadomości. Te ostatnią możemy nazwać podążając tropem Crowleya św. Aniołem Stróżem. Inwokacje te dają nam bezgraniczny kontakt z wszelkimi pokładami psychiki tymi aktywnymi i tymi które pozostają w "uśpieniu", tymi podświadomymi oraz pewną subtelną Nie Świadomością osoby. Dlatego też najlepiej inwokować jedną z nich jednocześnie odrzucając wszelkie inne. Tutaj należy popisać się dyscypliną oraz wyobraźnią. Namiętność inwokowana przez maga będzie obu stronie dążyć do jak najgłębszego kontaktu który często można porównać do stosunku seksualnego. Namiętność inwokowana przez maga tworzy most do danego elementu. Namiętność musi się stać dosłownie sznurem wiążącym maga z inwokowanym elementem oraz tym co ten kontakt będzie podtrzymywać w trwaniu oraz będzie ten kontakt pielęgnować. Emocje o których tu mowa to pomost, stałe łącze z potęga wezwaną przez Teoturga.
Z własnego doświadczenie wiem iż jeżeli zapragniemy wezwać daną konkretną moc (o której możemy mieć błędne wyobrażenie) nasze działania mogą spełznąć na niczym, więc lepiej zdać się chociaż na odrobinę spontaniczności w naszych działaniach aby dokonać wręcz namacalnego kontaktu z elementem. W ten czas prawdopodobieństwo sukcesu wzrasta ogromnie a sam efekt będzie bardzo silny oraz posiądziesz z nim dużo mocniejszy kontakt.
Więc jeżeli zapragniemy posiąść więcej czegokolwiek. Aby to osiągnąć odprawimy teoturgie mającą na celu inwokowanie tej jednej konkretnej potęgi pod jedną konkretną postacią nasze działania mogą być o wiele słabsze niźli jeżeli będziemy gotowi na przyjęcie naszej żądzy pod jakom kolwiek postacią.
Stan o którym tutaj mowa to stan najgłębszej gnozy często nazywany kontaktem z bogiem. Bardzo pożądanym stanem jest zatracenie się maga. Czyli; stan związku psychicznego z inwokowaną potęgą niechaj przerodzi się w stan czystej namiętności nie posiadający celu powodowanego zwykłymi ludzkimi zachciankami. Do tego potrzebny jest czynnik wyobraźni. Dzięki niej prawdopodobnie magia sama w sobie jako zwykłe działanie przynosi efekty.
Więc wyobraźnia jest płynnie wtopiona w umysł maga, jest ona nieodzownym elementem magicznych światów wytworzonych w jego umyśle. Raczej trudno jest wyznaczyć jego jawne granice oraz związki między wyobraźnią, emocjami a odczuciami. To już zależy od osobistego geniuszu, praktyki, dyscypliny umysłowej samego Maga. A być może "świat" ten wcale nie posiada granic? Z tym pytaniem pozostawię was samych.
Aczkolwiek zasady działania tego świata są dość jasne. Inwokowany obiekt, element tego świata który jest początkowo tworem wyobraźni maga, napędza się ona samoistnie najczęściej emocjami oraz odczuciami swego właściciela. Lecz inwokowany może on zacząć żyć własnym życiem, niezależnie od swego twórcy.
Stając się w ten czas cudownym dopełnieniem osobowości. Ku temu należy często użyć sposobów magii seksualnej. Często bywa tez tak iż lekko spontaniczna teoturgia daje magowi kontakt z mocą której istnienia nie był nawet świadom.
Wszystkie te praktyki, ich skutki oraz wiele innych jest opisane w o wiele bardziej fachowej lekturze. Więc odsyłam do jej ogromu oraz do badania własnej osobowości poprzez własne doświadczenia i wszelkie inne czynniki.
93, 93/93!
15.VIII.2008 e.v
Thursday, 07 August 2008
The Song of Adoration
Liber AL vel Legis, III, Wersy: 36-38.
Tuesday, 29 July 2008
Demonic Copulation
Wszystkie one są Mną, bowiem jestem nieskończonością.
Mogę pozostawić jedną, usunąć/usypać pozostałe. popaść w szaleństwo.
bądź po prostu odnaleźć płaszczyznę/matrycę porozumienia między wszystkimi.
Pomiędzy twym pierwszym słowem a cichym zapachem szlachetnego wina
poczułem jak czas, czas jako przestrzeń zatrzymująca się w materii.
Bezwiedny ruch twych warg dał mi do zrozumienia rozkosz.
Powoli ospale i wbrew woli mięśni podniosłem powieki aby ujrzeć kielich.
który po brzegi wypełnia się eliksirem życia, kielich ten jest ekstazą.
Nigdy wcześniej nie widziałem tego cudu, lecz teraz jedyne czego pragnę to jego obraz.
Wnet stało się nic, nastała pustka i wypowiedziałaś słowa.
Słowa które były są i będą dla mnie ekstazą życia i tworzenia.
Dla mnie? tako rzekłaś: "jesteśmy jedno i niema między nami różnicy"
Słowa te przeszyły mnie ostoją spokoju, czy spotkaliśmy się już?
Oh, kochanku, człowieku ziemi, czas i przestrzeń nie grają roli.
O Pani, nie mogę myśleć o niczym innym bowiem jesteśmy jedno.
Twój wzrok i powiew słodyczy kusi bardziej niż jaki kolwiek grzech.
Czy jestem zmieszany, jak to możliwe? O Pani! kim przeto jesteśmy?
Jesteśmy jedno i więcej, nasze myśli łączą się w przestrzeni sacrum.
W przestrzeni tej jest jeden punk, i nic po za tym.
Więc, podaje swe całe ciało twej ekstazie, niechaj ogień stworzenia nie wylewa się tylko z pachwiny.
Poprzez Malkuth odsłaniam bramę Da`ath, ogień gorej już nie tylko w jednym miejscu,
znajduje się w trzewiach, w głębinach serca, ogarnia szyję i skupia się ponad głową.
Zatopiliśmy w sobie swe usta oraz osiągnęliśmy najgłębsze Ja, bowiem my jest zbyt fałszywe.
I w ten czas wypowiadamy słowa połączonych woli, Słowem prawa jest Thelema.
Jestem wcielony, Auni YA YA Aumgn, Angelos Ton Theon.
Jestem nie narodzony, Zen to DRhM.
Jestem trwałą ekstazą, niczym więcej ani niczym mniej.
Spisuję księgi życia i śmierci, wszystkich napotkanych gwiazd oraz jednego słońca.
Chcesz znać me imię? Poznaj siebie.
jest ono nie wypowiedziane oraz bez zapisu.
Nie można mnie zaspokoić, nie przeklinaj mnie za to
iż nie jestem w stanie w pełni oddać ci mej ekstazy.
Ma ekstaza jest inferno, pandemonium woli.
Czy wytrwam wszelkie próby? Jestem świątynią która przetrwa
każdy kataklizm, zatop sie we mnie. Płyń, leć, czyń swą wolę!
Jeszcze na chwilę rozdzielmy swe osoby.
Nie przerywaj orgazmu!
Jam jest bytem, który tu i teraz jest nieskończony.
Teraz jesteśmy jedno. Unoszę się w miłosnej ekstazie o Pani.
babalon, Mrioodom, Nuni YA YA Aumgn, Angelos ton Theon.
Auni Aumgn
93, 93/93!
29.07.2008 e.v.