Showing posts with label nvit. Show all posts
Showing posts with label nvit. Show all posts

Wednesday, 09 September 2009

Śmierć

Każdemu pisana jest śmierć.
Powoli gasząca nam powieki,
odchylająca nam głowę w tył.
Napinająca mięśnie, przenikająca
umysł niczym sygnał do startu
dla sprintera.

Rzucamy wyzwanie przestrzeni,
pełni dumy z własnych osiągnięć
bądź przepełnieni żalem i wątpliwościami,
umieramy. W iluzji życia.
Często śni mi się, bezpruderyjnie i nachalnie,
Śmierć.

Śmierć jako punkt kulminacyjny.
Tak nie dyskretnie, na oczach milionów.
Niezliczonych milionów odległych przestrzeni.
Bezwstydnie wpatrzony w ciało gwiazd.
Umieram.
I stoję przed obliczem, czego?
To ja sam, moja myśl zginała.

Inicjowany, głębiej niźli sięga światło gwiazd.
Śmierć.

fraternally, fr Thoth vel Tau
93,93/93!
08 IX 2009 e.v.


Sun in 17° Virgo : Moon in 17° Taurus
Anno IVxvii

Saturday, 08 August 2009

Into NVIT

dedykuję, tej najpiękniejszej.

Jestem rogatym bogiem,
siódmego sierpnia spoglądam w oczy kochanki.
Jestem Adonisem, Apollem i Apisem.
Stworzony przez matkę, niebo ubrane w gwiazdy.
Tylko kuniej płynie ma pieśń pośród nocy w gaju.
Słowa Bachusa zjednoczonego z Dionizosem,
Satyra będącego Panem.
Twe delikatne dłonie wlewają wino rozkoszy w usta me.

Szeptasz po przez wiatr do mych uszu,
nie zachowuj żadnego umiaru.
Przeklęty on na wieki.
Gnoza przyjdzie sama, zrozumiesz.

Jestem dziką bestią, chcę być twym płomiennym słońcem!
Przecudna pani nocy prowadź me kroki do kręgu,
wylej na mnie swą rozkosz, rozpuść mnie swą namiętnością!
Jestem rogatym bogiem, twym bogiem!
Twym czcicielem, złączmy się i bądźmy niczym,
niczym szept, szept o poranku.

Oh, Usiana gwiazdami,
naga na rzecz rozkoszy urodzaju,
przyjmij dary moje.
Cóż odpowiesz gdy stoję nago i cierpiąc z tęsknoty
pośród nocy w winnicy Pana.
Rogate pradawne dziecię, nie ma cierpienia.
Twoją dusze zalewam swym słowem.
Nigdy mnie nie poznasz choć dotykasz
mnie i patrzysz na mnie bez przerwy.
Oszołomiona twym pożądliwym wzrokiem
obnażam przed tobą swą nagą wspaniałość.
Jestem Matką wszystkiego.
Jestem szerzycielką twoją!
Jestem wszystkim co stworzyłam wraz z swym Panem.
Nawet ty rogaty kusicielu nocy jesteś mną.
Kochaj, nie przestawaj, subtelniej i coraz żarliwiej!
Nie poszukuj tego co już znalazłeś.
Oddaję ci się cała na rzecz zjednoczenia!

O Pani kochać cię to moja jedyna przyjemność!
W szalonym tańcu pożądania chwytam wszystko
swoją żądzą miłości do ciebie.
Jestem Adonisem, Apollem i Apisem.
Pieśń pośród nocy w gaju.
Słowa Bachusa zjednoczonego z Dionizosem,
Satyra będącego Panem.
Twe delikatne dłonie wlewają wino rozkoszy w usta me.
Jak Ja cię kocham!

fr. Thoth vel Tau .'.9.'.3.'.1.'.
07.08.2009 e.v
anno XVII