93!
Zdarza się czasem iż wspominam dni minione.
Zamglone wspomnienia niczym trzcina na wietrze, chwiejna lecz niezłomna.
Mierzi mnie poezja, nie znoszę jej!
Wiec postaram się więcej nie popełnić jej zbrodni.
Łapię ostatni oddech powietrza.
Zatapiam się w ścianie pustynnego piachu.
Nigdy wcześniej nie bylem w krainie Jinów.
Lecz od jakiegoś czasu to Ona wkracza w moje życie.
Budzę się wśród ścian, ruin czyjegoś życia.
Oddychając piję smak pustyni.
W oddali słyszę jej przerażający śpiew,
rozrywa on mój wewnętrzny słuch.
Chwiejnym krokiem wychodzę poza ruiny,
od razu powala mnie szał wiatru i dźwięku.
Coś się dzieje, zostałem porwany w objęcia kochanki.
Pustyni, która upija jak najmocniejsze wino i rozpuszcza niczym narkotyk.
Płynę, a wraz z mną płynie Paymon. Pędzi na wielbłądzie, on jest pustynią.
Słyszę muzykę i rozbijam się o skały.
Unoszę się, podtrzymują mnie własne lęki,
sięgam do tego co wewnątrz, co skryte pod piaskiem.
Tam, gdzie spisana została historia.
Pustynia śpiewa;
Nie myśl że jesteś czymś więcej niźli piaskiem.
Jesteś częścią mnie, szukaj więc w sobie.Pojmuję, zaczynam splatać misterną strunę,
aby to z niej wydobyć tylko jeden dźwięk.
Dźwięk doskonały, gdy skończy brzmieć,
umrę.
Moje ciało będzie instrumentem.
Absolutnie jednorazowym, jest nim!
Stworzyłem je tylko dla tego dźwięku.
Łączę uczucia z myślami, obrazy z dźwiękiem.
Wystawiam na wiatr pustyni delikatną pajęczynę,
utkaną przez złudzenia życia codziennego.
Niechaj cię porwie, oczyści, zniszczy!
I kiedy delikatnie poruszę tą struną,
UWOLNIĘ SIĘ! Spójny i racjonalny Ja upadnie.
Wiatr i piasek zerwie tkanki z kości.
Pustynia wypije mą wodę.
I stanę się piaskiem.
I nie umrę już nigdy.
Będę chłonąć trwanie i życie,
i wędrować będę wraz z duchami pustyni.
Będę duchem pustyni.
Będę wiatrem pustyni.
Ihdina-s-sirata-l-Mustaqim.Fraternally!
Enjoy