93!
Po przeprowadzeniu kilkunastu ostatnimi czasy rozmów odnośnie Św. Ksiąg ThELEMY oraz klasyfikacji innych dzieł przez A.'.A.'. na 4 podstawowe klasy. Pragnę przedstawić w skrócie tę idę.
Publikacja w Klasie A: Księga ta nie została napisana, lecz spisana przez adepta. Sama treść nie podlega jakiej kol wiek krytyce. Nawet jeżeli chodzi o widocznego i obecnego przywódce organizacji. W tej księdze nie wolno zmienić nawet kształtu i układu liter czy tez wersów. Taka publikacja jest np. Liber AL vel Legis.
ps. W momencie gdy zostanie ona przetłumaczona na inny język, staje się ona publikacją klasy B,
Publikacja w klasie B: Księgi te zostały NAPISANE przez adepta, są one wynikiem dogłębnych studiów oraz zdobywania wiedzy. Często są to np. komentarze do Św. Ksiąg ThElemy. (patrz; M.R.Motta: Komentarze do Liber AL). Oraz do klasy B zaliczają się wszystkie przekłady i tłumaczenia publikacji w klasie A.
Publikacje w Klasie C: Do tej Klasy w zasadzie zaliczyć możemy prawie wszystko.
Są to dzieła, eseje, czy nawet proza która w jaki kol wiek sposób wpłynęła na rozwój ludzkości itd.
Publikacje w Klasie D: obejmuje Oficjalne Rytuały i Instrukcje A.'.A.'.
Np. Liber XXV, Liber XXXVI
Tak oto przedstawia się czterowymiarowy przekaz św. bractwa A.'.A.'.
Fraternally!
Enjoy
Wednesday, 04 August 2010
Tuesday, 03 August 2010
Enjoy#11
93!
Liber Al vel Legis. I;
37. Również mantry i zaklęcia; gusła i wanga; dzieło różdżki i dzieło miecza; ich będzie się uczył i nauczał.
38. Musi on uczyć; lecz może próby uczynić ciężkimi.
Wibruj, potężne imię własnego HGA.
Odrzucisz to co stworzyłeś, wszystko, i ludzi i miłość i nienawiść.
Nawet własną skórę i eliksiry.
Okrutny Saturnusie, patronie!
I próbę odrazy, daj nam próbę odrazy do własnego ducha!
Liber Cheth vel Vallum Abiegni;
11. Albowiem jeśli tego nie uczynisz, zrobimy to my wbrew twojej woli. W ten sposób otrzymasz Sakrament Graala w Katedrze Odrazy.
Imię otchłani to pomieszanie. Jej próba to odraza względem własnej materialności.
Do tego co posiada Ciebie, a nie do tego co posiadasz. Tajemnica jest to?
Nie sadzę.
Gdy rozpocząłeś spisywać księgę własnego prawa nie wolno Ci przestać.
Nigdy nie przestaniesz!
Przysięgnij, abyś nie upadł.
Przejdziesz przez otchłań i poznasz to co ponad dualizmem.
Ego, tylko ego musi zostać zniszczone.
Proste, Prawda?
Fraternally!
Enjoy
Liber Al vel Legis. I;
37. Również mantry i zaklęcia; gusła i wanga; dzieło różdżki i dzieło miecza; ich będzie się uczył i nauczał.
38. Musi on uczyć; lecz może próby uczynić ciężkimi.
Wibruj, potężne imię własnego HGA.
Odrzucisz to co stworzyłeś, wszystko, i ludzi i miłość i nienawiść.
Nawet własną skórę i eliksiry.
Okrutny Saturnusie, patronie!
I próbę odrazy, daj nam próbę odrazy do własnego ducha!
Liber Cheth vel Vallum Abiegni;
11. Albowiem jeśli tego nie uczynisz, zrobimy to my wbrew twojej woli. W ten sposób otrzymasz Sakrament Graala w Katedrze Odrazy.
Imię otchłani to pomieszanie. Jej próba to odraza względem własnej materialności.
Do tego co posiada Ciebie, a nie do tego co posiadasz. Tajemnica jest to?
Nie sadzę.
Gdy rozpocząłeś spisywać księgę własnego prawa nie wolno Ci przestać.
Nigdy nie przestaniesz!
Przysięgnij, abyś nie upadł.
Przejdziesz przez otchłań i poznasz to co ponad dualizmem.
Ego, tylko ego musi zostać zniszczone.
Proste, Prawda?
Fraternally!
Enjoy
Monday, 02 August 2010
Enjoy#10
93!
Po raz kolejny smok.
Siedzę i rozpoczynam operację odłączenia umysłu od fizycznego mózgu.
Jestem dzieckiem w jaju, manifestacją kropli wody w oceanie.
Mentalnie odrywam się od ohydnej masy mięśni, sam dla siebie jako milczący bóg.
jestem nie narodzoną formą.
Bez ustanku i w kółko mantra; A Ka Dua...
Modlę się sam do siebie.
już tylko; A Ka Dua...
Khabs jest Magiczną Szatą; Khu zaś, objawia Bratu lub Siostrze ich wszystkie czyny będące wyrażeniem ich ukrytej Woli: "Nie ma pewnej próby: lecz żebrak nie potrafi ukryć swego ubóstwa
Nie ma rozwoju poprzez hipnozę, ponieważ spanie nie jest ćwiczeniem Woli.
Fraternally!
Enjoy
Po raz kolejny smok.
Siedzę i rozpoczynam operację odłączenia umysłu od fizycznego mózgu.
Jestem dzieckiem w jaju, manifestacją kropli wody w oceanie.
Mentalnie odrywam się od ohydnej masy mięśni, sam dla siebie jako milczący bóg.
jestem nie narodzoną formą.
Bez ustanku i w kółko mantra; A Ka Dua...
Modlę się sam do siebie.
już tylko; A Ka Dua...
Khabs jest Magiczną Szatą; Khu zaś, objawia Bratu lub Siostrze ich wszystkie czyny będące wyrażeniem ich ukrytej Woli: "Nie ma pewnej próby: lecz żebrak nie potrafi ukryć swego ubóstwa
Nie ma rozwoju poprzez hipnozę, ponieważ spanie nie jest ćwiczeniem Woli.
Fraternally!
Enjoy
Sunday, 01 August 2010
Enjoy#9
93!
Demony są na pustyni.
Demony są piaskiem pustyni.
Demony mówią wiatrem pustyni.
Demony władają pustynią.
Pustynią umysłów.
Choronzon zamieszkuje w głębi pustyni.
Choronzon jest pustynią.
Dzwoni rano budzik. Wstaję, zapalam papierosa. Ogarniam się.
Idę, wydaje mi się że idę do pracy, po drodze puszka zimnej pepsi.
Znowu papieros. Dochodzę, przekraczam bramę zakładu, znowu praca,
kawa, papieros, kanapka. Kolejność dowolna.
To wszystko było by niczym kryształ własnej czci.
Gdyby nie to pierdolone poczucie iluzji.
Otwieram oczy i widzę. Właśnie, kurwa co?
Iluzję, Nic w tej rzeczywistości nie jest prawdziwe.
Ludzie, samochody, chodnik, ulica, sklep, praca,
uczucia, pragnienia.
Nie znajduję nic, nic prawdziwego.
Nie potrafię przełamać iluzji, wchodzę w nią.
Wplątałem się w jej macki.
Demony są na pustyni.
Demony są piaskiem pustyni.
Demony mówią wiatrem pustyni.
Demony władają pustynią.
Pustynią umysłów.
Choronzon zamieszkuje w głębi pustyni.
Choronzon jest pustynią.
fraternally!
Enjoy
Demony są na pustyni.
Demony są piaskiem pustyni.
Demony mówią wiatrem pustyni.
Demony władają pustynią.
Pustynią umysłów.
Choronzon zamieszkuje w głębi pustyni.
Choronzon jest pustynią.
Dzwoni rano budzik. Wstaję, zapalam papierosa. Ogarniam się.
Idę, wydaje mi się że idę do pracy, po drodze puszka zimnej pepsi.
Znowu papieros. Dochodzę, przekraczam bramę zakładu, znowu praca,
kawa, papieros, kanapka. Kolejność dowolna.
To wszystko było by niczym kryształ własnej czci.
Gdyby nie to pierdolone poczucie iluzji.
Otwieram oczy i widzę. Właśnie, kurwa co?
Iluzję, Nic w tej rzeczywistości nie jest prawdziwe.
Ludzie, samochody, chodnik, ulica, sklep, praca,
uczucia, pragnienia.
Nie znajduję nic, nic prawdziwego.
Nie potrafię przełamać iluzji, wchodzę w nią.
Wplątałem się w jej macki.
Demony są na pustyni.
Demony są piaskiem pustyni.
Demony mówią wiatrem pustyni.
Demony władają pustynią.
Pustynią umysłów.
Choronzon zamieszkuje w głębi pustyni.
Choronzon jest pustynią.
fraternally!
Enjoy
Nvit
93!
O naturze tej prawdziwej;
"Na jedną rzecz warto tu jednak zwrócić uwagę I dotyczy ona wampira. W którymś momencie swej kariery, Aspirat spotka kobietę, która będzie mu insynuowała, albo on w swej próżności będzie wierzył, iż jest ona wcieloną Nuit. Kluczem do tej próby i jej problematycznością jest to, iż wszystkie kobiety są w pewnym sensie inkarnacjami Nuit. Ale żadna kobieta nie jest, i nigdy nie mogłaby być Nuit w pełnym słowa tego znaczeniu. Kropla wody morskiej posiada naturę Oceanu, ale nie jest oceanem. Jednakże, można z pewnością badać pewne aspekty oceanu w kropli wody morskiej."
M.R.Motta
fragment komentarza do AL I:27
Fraternally!
Enjoy
O naturze tej prawdziwej;
"Na jedną rzecz warto tu jednak zwrócić uwagę I dotyczy ona wampira. W którymś momencie swej kariery, Aspirat spotka kobietę, która będzie mu insynuowała, albo on w swej próżności będzie wierzył, iż jest ona wcieloną Nuit. Kluczem do tej próby i jej problematycznością jest to, iż wszystkie kobiety są w pewnym sensie inkarnacjami Nuit. Ale żadna kobieta nie jest, i nigdy nie mogłaby być Nuit w pełnym słowa tego znaczeniu. Kropla wody morskiej posiada naturę Oceanu, ale nie jest oceanem. Jednakże, można z pewnością badać pewne aspekty oceanu w kropli wody morskiej."
M.R.Motta
fragment komentarza do AL I:27
Fraternally!
Enjoy
Enjoy#8

93!
Liber Al vel Legis. III;47
47. Księga ta winna zostać przetłumaczona na wszystkie języki: lecz zawsze z oryginałem pisma Bestii; gwoli możliwości z zachowaniem wyglądu liter i ich wzajemnego układu: są w nich misteria, których nawet Bestia nie odgadnie. Niechaj nie stara się nawet próbować: lecz nadejdzie po nim ktoś, skąd jednak nie powiem, kto odkryje Klucz do tego wszystkiego. Zatem ta nakreślona kreska również jest kluczem: zatem ten prosty okrąg w swej niedoskonałości również jest kluczem. I Abrahadabra. Będzie ono jego dzieckiem i to tym dziwnym. Niechaj nawet tego nie szuka; gdyż w samotności może z tego powodu upaść.
Fragment z Pocztówek do Nowicjuszy. (http://thelema.pl/postcards-pl.htm)
Pomyłki Mistyków
I. Jako że prawda jest ponadracjonalna, nie da się jej wyrazić w języku rozumu.
II. Dlatego też wszyscy mistycy spisali nonsensy, które tak daleko odbiegają od prawdy.
III. Tak jak spokojna tafla jeziora wierniej odbija słońce niż wartki nurt strumienia, tak też ten kto posiada zrównoważony umysł, jeśli zostanie mistykiem, będzie najlepszym z mistyków.
Fraternally!
Enjoy
Enjoy#7
93!
Transgresja to Moc.
Podróżujemy po własnym umyśle, wychodzimy dalej i podążamy głębiej.
Jesteśmy z siebie dumni, lecz w gruncie rzeczy nasz entuzjazm jest, udawany?
Nie chcemy innych światów, chcemy luster. Odbicia, lepszego odbicia siebie.
"When you have insomnia, you're never really asleep... and you're never really awake."
Gdy cierpisz na bezsenność, nigdy tak naprawdę nie zasypiasz... i nigdy naprawdę się nie budzisz.
Podziemny krąg
fraternally!
Enjoy
Transgresja to Moc.
Podróżujemy po własnym umyśle, wychodzimy dalej i podążamy głębiej.
Jesteśmy z siebie dumni, lecz w gruncie rzeczy nasz entuzjazm jest, udawany?
Nie chcemy innych światów, chcemy luster. Odbicia, lepszego odbicia siebie.
"When you have insomnia, you're never really asleep... and you're never really awake."
Gdy cierpisz na bezsenność, nigdy tak naprawdę nie zasypiasz... i nigdy naprawdę się nie budzisz.
Podziemny krąg
fraternally!
Enjoy
Saturday, 31 July 2010
Enjoy#6
93!
Czym jest dla nas Magia, Dlaczego się nią zajmujemy?
ogólna definicja głosi "Jest to nauka i sztuka powodowania zmian w zgodzie z własną wola" (A. Crowley, Magija. w Teorii i Partyce).
Magia, jest ojcem nauki. To dzięki tej sztuce, uczuciu odrębności które tak wielu zaprowadziło nad brzegi świętej rzeki. Uczucie odrębności, nie wyobcowania czy tez nieprzystosowania. Kiedy rozum zaczyna postrzegać niedorzeczność dogmatu religii w tedy sięga dalej, jedni popadają w straszną skrajność zwaną ateizmem. Inni, tacy jak my zaczynają szukać. Nie szukamy sensu życia, wszechświata, boga czy oparcia w nowym dogmacie. Poszukujemy tego co nigdy nie zostało zagubione, własnego prawdziwego: JA.
Tego co tworzy i jest nasza prawdziwą wolą.
Co mnie przeraża? To że okultyzm, w dzisiejszym świecie często staje się szczeniackim wybrykiem. Powierzchownym zakryciem własnych problemów, problemów sztucznie stworzonych. Chcąc wejść w nurt świętej rzeki nauki magiji musimy wyzbyć się lęku. Tylko w ten sposób jej prąd poniesie nas (gdzie?), do miejsca o którym nie śniło się pustym prorokom i mesjaszom.
Praktykuj, praktykuj i nie przestawaj. Stwórz świat podług swej woli. Nie pozwól by on nadal tworzył ciebie. Dokonaj tej rewolucji! lecz uważaj by nie pożarła ona ciebie lecz twych wrogów!
Ta sztuka polega na wejściu w świat swych fascynacji, swych pragnień.
Gdy to uczynisz nie zechcesz go już opuścić.
I nie ważna jest droga, ważny jest nas cel. Od pokoleń ten sam. Współpraca i zaufanie w tym zawodzie to najważniejsze elementy.
A. Crowley, Liber II. Przesłanie od Mistrza Theriona.
Musisz:
1. Dowiedzieć się czym jest twoja Wola
2. Czynić ją z:
a. jednoupunktowieniem
b. brakiem przywiązania
c. spokojem.
I niechaj święte kurwy Babilonu towarzyszą wam na każdym kroku na swych ścieżkach!
Fraternally!
Enjoy
Czym jest dla nas Magia, Dlaczego się nią zajmujemy?
ogólna definicja głosi "Jest to nauka i sztuka powodowania zmian w zgodzie z własną wola" (A. Crowley, Magija. w Teorii i Partyce).
Magia, jest ojcem nauki. To dzięki tej sztuce, uczuciu odrębności które tak wielu zaprowadziło nad brzegi świętej rzeki. Uczucie odrębności, nie wyobcowania czy tez nieprzystosowania. Kiedy rozum zaczyna postrzegać niedorzeczność dogmatu religii w tedy sięga dalej, jedni popadają w straszną skrajność zwaną ateizmem. Inni, tacy jak my zaczynają szukać. Nie szukamy sensu życia, wszechświata, boga czy oparcia w nowym dogmacie. Poszukujemy tego co nigdy nie zostało zagubione, własnego prawdziwego: JA.
Tego co tworzy i jest nasza prawdziwą wolą.
Co mnie przeraża? To że okultyzm, w dzisiejszym świecie często staje się szczeniackim wybrykiem. Powierzchownym zakryciem własnych problemów, problemów sztucznie stworzonych. Chcąc wejść w nurt świętej rzeki nauki magiji musimy wyzbyć się lęku. Tylko w ten sposób jej prąd poniesie nas (gdzie?), do miejsca o którym nie śniło się pustym prorokom i mesjaszom.
Praktykuj, praktykuj i nie przestawaj. Stwórz świat podług swej woli. Nie pozwól by on nadal tworzył ciebie. Dokonaj tej rewolucji! lecz uważaj by nie pożarła ona ciebie lecz twych wrogów!
Ta sztuka polega na wejściu w świat swych fascynacji, swych pragnień.
Gdy to uczynisz nie zechcesz go już opuścić.
I nie ważna jest droga, ważny jest nas cel. Od pokoleń ten sam. Współpraca i zaufanie w tym zawodzie to najważniejsze elementy.
A. Crowley, Liber II. Przesłanie od Mistrza Theriona.
Musisz:
1. Dowiedzieć się czym jest twoja Wola
2. Czynić ją z:
a. jednoupunktowieniem
b. brakiem przywiązania
c. spokojem.
I niechaj święte kurwy Babilonu towarzyszą wam na każdym kroku na swych ścieżkach!
Fraternally!
Enjoy
Friday, 30 July 2010
Pewnej Zjawie
93!
Marto, to już 3 miesiąc gdy nie ma cie wśród nas. Nie ma dnia w którym bym o tobie nie wspomniał. Wczoraj wypadały twe imieniny.
Byłaś w mym śnie, dziękuje.
Droga zjawo, do zobaczenia w innej rzeczywistości:)
Aleister Crowley. Liber Liberi
vel Lapidis Lazuli, V
17. Zdołaliśmy zostać gwiezdnymi ziarenkami złotego pyłu w piaskach leniwie płynącej rzeki.
18. Tak, a rzeka ta była także rzeką przestrzeni i czasu.
Fraternally!
Enjoy
Marto, to już 3 miesiąc gdy nie ma cie wśród nas. Nie ma dnia w którym bym o tobie nie wspomniał. Wczoraj wypadały twe imieniny.
Byłaś w mym śnie, dziękuje.
Droga zjawo, do zobaczenia w innej rzeczywistości:)
Aleister Crowley. Liber Liberi
vel Lapidis Lazuli, V
17. Zdołaliśmy zostać gwiezdnymi ziarenkami złotego pyłu w piaskach leniwie płynącej rzeki.
18. Tak, a rzeka ta była także rzeką przestrzeni i czasu.
Fraternally!
Enjoy
Enjoy#5
93!
Różnica między szaleństwem a geniuszem jest nie wielka. Lecz należy zauważyć iż szaleńcy rzadko odnoszą sukces. Należy zauważyć również Moc, nie wiem czym jest aczkolwiek oswoiłem się z tym dziwnym uczuciem. Czuję jej dotyk, to cudowne uczucie,
niczym stosunek z pierwszą dziwką.
Człowiek jest istotą ożywioną, nie da się ukryć.
Wszystko w nim jest żywe i bez ustanku pracuje.
Pracuje jego wola oraz postrzeganie formy.
Nic nie morze narodzić się samo z siebie doskonałe.
Wielki błąd popełniają ci którym wydaje się iż Opus Magnum (wielkie dzieło) narodzi się samo i chuj wie skąd.
Wszystko co dąży do doskonałości formy oraz myśli
potrzebuje morderczej pracy oraz ogromnej ilości czasu.
Sama nauka nie wystarczy aby osiągnąć cel,
naukę należy jeszcze wspomóc sztuką.
Wszystko co doskonałe jest wytworem natury,
nauki oraz sztuki. Natura to ruch.
Ruch to praca, praca to energia.
Liber Al vel Legis. II;
27. Jest we mnie wielkie niebezpieczeństwo; ten kto nie zrozumie tych run pomyli się wielce. Upadnie w otchłań zwaną Ponieważ i rozszarpią go tam psy Rozumu.
28. Niechaj Ponieważ będzie przeklęte jako i jego rodzaj!
29. Oby Ponieważ było przeklęte po wieczność!
Aleister Crowley, Liber Liberi
vel Lapidis Lazuli. III;
35. Tak! Uderzam a krew lśni jak zachód Słońca na lazurowych ścianach królewskiej sypialni.
36. Uderzam. Cały świat zrywa się w potężnej wichurze, a głos krzyczy w nieludzkim języku.
37. Znam ten straszny dźwięk pierwotnej radości; ruszajmy wiec na skrzydłach wiatru nawet ku świętemu domowi Hathor; złożymy na jej ołtarzu pięć klejnotów krowy!
Fraternally!
Enjoy
Różnica między szaleństwem a geniuszem jest nie wielka. Lecz należy zauważyć iż szaleńcy rzadko odnoszą sukces. Należy zauważyć również Moc, nie wiem czym jest aczkolwiek oswoiłem się z tym dziwnym uczuciem. Czuję jej dotyk, to cudowne uczucie,
niczym stosunek z pierwszą dziwką.
Człowiek jest istotą ożywioną, nie da się ukryć.
Wszystko w nim jest żywe i bez ustanku pracuje.
Pracuje jego wola oraz postrzeganie formy.
Nic nie morze narodzić się samo z siebie doskonałe.
Wielki błąd popełniają ci którym wydaje się iż Opus Magnum (wielkie dzieło) narodzi się samo i chuj wie skąd.
Wszystko co dąży do doskonałości formy oraz myśli
potrzebuje morderczej pracy oraz ogromnej ilości czasu.
Sama nauka nie wystarczy aby osiągnąć cel,
naukę należy jeszcze wspomóc sztuką.
Wszystko co doskonałe jest wytworem natury,
nauki oraz sztuki. Natura to ruch.
Ruch to praca, praca to energia.
Liber Al vel Legis. II;
27. Jest we mnie wielkie niebezpieczeństwo; ten kto nie zrozumie tych run pomyli się wielce. Upadnie w otchłań zwaną Ponieważ i rozszarpią go tam psy Rozumu.
28. Niechaj Ponieważ będzie przeklęte jako i jego rodzaj!
29. Oby Ponieważ było przeklęte po wieczność!
Aleister Crowley, Liber Liberi
vel Lapidis Lazuli. III;
35. Tak! Uderzam a krew lśni jak zachód Słońca na lazurowych ścianach królewskiej sypialni.
36. Uderzam. Cały świat zrywa się w potężnej wichurze, a głos krzyczy w nieludzkim języku.
37. Znam ten straszny dźwięk pierwotnej radości; ruszajmy wiec na skrzydłach wiatru nawet ku świętemu domowi Hathor; złożymy na jej ołtarzu pięć klejnotów krowy!
Fraternally!
Enjoy
Wednesday, 28 July 2010
Enjoy#4
93!
Potrzebne ci uczucie pewności i bezpieczeństwa?
Jesteś niewolnikiem!
Pragnij tylko prawdy, szukając jej pozbądź się jej.
Odrzuć boga a znajdziesz go w sobie.
Bierz w pełni odpowiedzialność za swe czyny.
Jakiekolwiek były by ich skutki.
Liber Al vel Legis;
11. Oto są głupcy, których wielbią ludzie; tak ich Bogowie, jak i ich ludzie są głupcami.
12. Wyjdźcie, o dzieci, do gwiazd i napełnijcie się miłością!
Fraternally!
Enjoy
Potrzebne ci uczucie pewności i bezpieczeństwa?
Jesteś niewolnikiem!
Pragnij tylko prawdy, szukając jej pozbądź się jej.
Odrzuć boga a znajdziesz go w sobie.
Bierz w pełni odpowiedzialność za swe czyny.
Jakiekolwiek były by ich skutki.
Liber Al vel Legis;
11. Oto są głupcy, których wielbią ludzie; tak ich Bogowie, jak i ich ludzie są głupcami.
12. Wyjdźcie, o dzieci, do gwiazd i napełnijcie się miłością!
Fraternally!
Enjoy
Enjoy#3
93!
Transgresja: pokarm bogów, wino dla umysłu.
Najlepiej przyjmować z kawą.
Liber Al vel Legis:
II;22
Jam jest Wężem który daje Wiedzę i Rozkosz, i jasną chwałę, i ożywiam serca człowiecze upojeniem. By czcić mnie, weźcie wino i dziwne narkotyki, o których powiem memu prorokowi; i upoicie się nimi! Nie zaszkodzą wam wcale. Kłamstwem jest to szaleństwo przeciwko sobie. Obnażanie niewinności jest kłamstwem. Bądź silny, o człowieku! pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami zmysłów i uniesienia: nie bój się że jakikolwiek Bóg wyprze się ciebie za to.
fraternally!
enjoy
Transgresja: pokarm bogów, wino dla umysłu.
Najlepiej przyjmować z kawą.
Liber Al vel Legis:
II;22
Jam jest Wężem który daje Wiedzę i Rozkosz, i jasną chwałę, i ożywiam serca człowiecze upojeniem. By czcić mnie, weźcie wino i dziwne narkotyki, o których powiem memu prorokowi; i upoicie się nimi! Nie zaszkodzą wam wcale. Kłamstwem jest to szaleństwo przeciwko sobie. Obnażanie niewinności jest kłamstwem. Bądź silny, o człowieku! pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami zmysłów i uniesienia: nie bój się że jakikolwiek Bóg wyprze się ciebie za to.
fraternally!
enjoy
Tuesday, 27 July 2010
Enjoy#2
93!
Zapomnij swoje imię.
Zostało ono stworzone przez ludzi.
Nie przez ciebie, nie posiada prawdziwej mocy.
Tam gdzie się udajesz, w świecie magiji nie będzie Ci już potrzebne.
Bądź gotów i nie lękaj się stworzyć nowe.
fraternally!
enjoy
Zapomnij swoje imię.
Zostało ono stworzone przez ludzi.
Nie przez ciebie, nie posiada prawdziwej mocy.
Tam gdzie się udajesz, w świecie magiji nie będzie Ci już potrzebne.
Bądź gotów i nie lękaj się stworzyć nowe.
fraternally!
enjoy
Enjoy#1
93!
Czym jesteś, lustrzanym odbiciem czy też samoistnym bytem?
Lustrzane obicie potrzebuje do zaistnienia światła.
Samoistnie nie zaistnieje.
Tak jak cień jest tworzony przez światło.
Czerń jest jedynie brakiem światła.
Wznieś się ponad otchłań, ponad barwy.
Tam gdzie nie sięgną cienie twego umysłu.
Czysta idea diabła to słodkie szaleństwo, nie ego-masturbacja!
fraternally!
enjoy
Czym jesteś, lustrzanym odbiciem czy też samoistnym bytem?
Lustrzane obicie potrzebuje do zaistnienia światła.
Samoistnie nie zaistnieje.
Tak jak cień jest tworzony przez światło.
Czerń jest jedynie brakiem światła.
Wznieś się ponad otchłań, ponad barwy.
Tam gdzie nie sięgną cienie twego umysłu.
Czysta idea diabła to słodkie szaleństwo, nie ego-masturbacja!
fraternally!
enjoy
Monday, 26 July 2010
Enjoy
93!
Care & Cara
Większość naszych zachowań nie należy do nas.
Zostały one na nas wymuszone przez rodziców,
szkołę, religię oraz otoczenie.
A my jak niewolnicy akceptujemy to
jako naturalny stan rzeczy.
Prawdziwe oświecenie polega na poznaniu samego siebie.
Święta sztuka alchemii wymaga
od nas psychicznego samobójstwa.
Dokonania brutalnego, sexualnego mordu
na własnym ego.
Liber AL vel Legis. II;58
Tak! nie rozprawiajcie o zmianie: będziecie jacy jesteście, a nie innymi. Dlatego też królowie ziemi, zawsze będą Królami: niewolnicy służyć będą. Nie ma nikogo, kto byłby poniżony lub wywyższony: wszystko jest zawsze jakim było. Są jednak pośród mych sług również i tacy, którzy są przebrani: może się zdarzyć, iż któryś z żebraków jest Królem. Król może dowolnie wybierać swe szaty: nie ma pewnej próby: lecz żebrak nie skryje swej nędzy.
Enjoy!
fraternally!
Care & Cara
Większość naszych zachowań nie należy do nas.
Zostały one na nas wymuszone przez rodziców,
szkołę, religię oraz otoczenie.
A my jak niewolnicy akceptujemy to
jako naturalny stan rzeczy.
Prawdziwe oświecenie polega na poznaniu samego siebie.
Święta sztuka alchemii wymaga
od nas psychicznego samobójstwa.
Dokonania brutalnego, sexualnego mordu
na własnym ego.
Liber AL vel Legis. II;58
Tak! nie rozprawiajcie o zmianie: będziecie jacy jesteście, a nie innymi. Dlatego też królowie ziemi, zawsze będą Królami: niewolnicy służyć będą. Nie ma nikogo, kto byłby poniżony lub wywyższony: wszystko jest zawsze jakim było. Są jednak pośród mych sług również i tacy, którzy są przebrani: może się zdarzyć, iż któryś z żebraków jest Królem. Król może dowolnie wybierać swe szaty: nie ma pewnej próby: lecz żebrak nie skryje swej nędzy.
Enjoy!
fraternally!
Monday, 31 May 2010
Saty Yod ON
93!
Biegnę przez dolinę a słońce ogrzewa mi plecy,
Poprzez strofy pieśni oraz gałęzie lasu,
Przedzieram się brutalnie mym ciałem,
Czuję twój słodki pot,
wraz ze mną stajesz się krwią ziemi!
O pani nocnego nieba, słyszę twą pieśń.
Tysiące kilometrów ponad mną,
Trwasz dumna i niezwyciężona.
Całe życie ku tobie podążam.
Święte drzewa rozstępują się
przed mą furią,
Biegnę, nie odpoczywam, nie śmiem nawet,
poprzez dzień i noc. Zlany potem,
poprzez wodę i piach pustyni!
By złączyć dźwięki w muzykę.
Będziemy kochać się wśród szumu gałęzi,
wśród krzyków i jęków,
wyzwolimy razem ciemność z więzów.
Poczujemy zapach potu i posmakujemy krwi!
A gdy będę gotowy zadasz mi cios,
Wypijesz krew i napojona życiem odejdziesz.
Umierać będę a twe dłonie będą drążyć
mą ranę, penetrować ciało pod skórą.
Roskosze będą ostatnie chwile życia,
Wraz ze mną umrze ponownie wszystko życie.
Fraternally!
fr. Thoth vel Tau
Sun in 10° Gemini
Moon in 23° Capricorn
Anno IVxviii
Biegnę przez dolinę a słońce ogrzewa mi plecy,
Poprzez strofy pieśni oraz gałęzie lasu,
Przedzieram się brutalnie mym ciałem,
Czuję twój słodki pot,
wraz ze mną stajesz się krwią ziemi!
O pani nocnego nieba, słyszę twą pieśń.
Tysiące kilometrów ponad mną,
Trwasz dumna i niezwyciężona.
Całe życie ku tobie podążam.
Święte drzewa rozstępują się
przed mą furią,
Biegnę, nie odpoczywam, nie śmiem nawet,
poprzez dzień i noc. Zlany potem,
poprzez wodę i piach pustyni!
By złączyć dźwięki w muzykę.
Będziemy kochać się wśród szumu gałęzi,
wśród krzyków i jęków,
wyzwolimy razem ciemność z więzów.
Poczujemy zapach potu i posmakujemy krwi!
A gdy będę gotowy zadasz mi cios,
Wypijesz krew i napojona życiem odejdziesz.
Umierać będę a twe dłonie będą drążyć
mą ranę, penetrować ciało pod skórą.
Roskosze będą ostatnie chwile życia,
Wraz ze mną umrze ponownie wszystko życie.
Fraternally!
fr. Thoth vel Tau
Sun in 10° Gemini
Moon in 23° Capricorn
Anno IVxviii
Saturday, 16 January 2010
Odłamki Doczesności
Kim jesteś kiedy twoje palce
dotykają materię życia?
W pocie czoła czujesz
że te drobne kawałki muszą
do siebie pasować.
Tak, razem widzieliśmy jak ta spójna całość
rozsypuje się aby wzbudzić w widzach
pragnienie. By pobudzić rozmowę.
Kim jesteśmy, tam na dole pozbawieni
Prawdziwości...
Proszę, opisz mi to uczucie gdy
razem podjęliśmy próbę ujednolicenia.
Nie potrafię czuć gdy trzymam w dłoniach
kawałki czyjegoś życia.
Kiedyś nasze myśli pasowały do całości,
Kiedyś pulsowały ogniem, teraz leżą
rozrzucone na dnie umysłu i czekają.
Wydaje mi się iż czekają na to że kiedyś
Poczujemy w końcu pragnienie rozkoszy,
Poczujemy że naprawdę musimy,
wtedy modlić się będziemy wspinając się
po ścianie z delikatnej muzyki.
Dumni staniemy na szczycie, Ja i mój Duch.
Uniesiemy razem dzielącą nas dumę i rzucimy w otchłań.
Z pustki samotności nie dotrze już do nas żaden dźwięk.
Ani słowo wydarte z przeciwieństwa koła i kwadratu.
Z wdziękiem Dionizji tworzyć będziemy przyjemności.
dotykają materię życia?
W pocie czoła czujesz
że te drobne kawałki muszą
do siebie pasować.
Tak, razem widzieliśmy jak ta spójna całość
rozsypuje się aby wzbudzić w widzach
pragnienie. By pobudzić rozmowę.
Kim jesteśmy, tam na dole pozbawieni
Prawdziwości...
Proszę, opisz mi to uczucie gdy
razem podjęliśmy próbę ujednolicenia.
Nie potrafię czuć gdy trzymam w dłoniach
kawałki czyjegoś życia.
Kiedyś nasze myśli pasowały do całości,
Kiedyś pulsowały ogniem, teraz leżą
rozrzucone na dnie umysłu i czekają.
Wydaje mi się iż czekają na to że kiedyś
Poczujemy w końcu pragnienie rozkoszy,
Poczujemy że naprawdę musimy,
wtedy modlić się będziemy wspinając się
po ścianie z delikatnej muzyki.
Dumni staniemy na szczycie, Ja i mój Duch.
Uniesiemy razem dzielącą nas dumę i rzucimy w otchłań.
Z pustki samotności nie dotrze już do nas żaden dźwięk.
Ani słowo wydarte z przeciwieństwa koła i kwadratu.
Z wdziękiem Dionizji tworzyć będziemy przyjemności.
Thursday, 26 November 2009
Etyka ThELEMY by Erwin Hessle
93!
Pragnę przedstawić esej na temat Thelemicznej etyki napisany przez Erwin`a Hessle.
Gorąco zachęcam do lektury wszystkich którzy nie do końca pojmują przekaz księgi prawa.
Etyka ThELEMY
First edition 2007
Privately published
Thelema jest przede wszystkim filozofią raczej jednostkową niż społeczną, a koncepcja „etyki” w najpowszechniejszym rozumieniu tego słowa jest w niej całkowicie nieobecna; Crowley pisze w „nowym komentarzu” do AL II, 28: Nie ma „standardów tego co właściwe”. Etyka to brednia. Każda gwiazda musi się poruszać swoją własną orbitą. Do diabła z „normami moralnymi”, coś takiego nie istnieje.
Nie mniej jednak studiując to co Księga Prawa ma do powiedzenia na temat zachowania jednostki, jesteśmy w stanie wyciągnąć pewne wnioski na temat „etyki” jaką implikuje thelema, ponieważ inne gwiazdy tworzą część otoczenia z którym jednostka musi wchodzić w interakcje.
Księga Prawa zawiera tylko jedno „przykazanie”, któremu człowiek musi (przynajmniej jeśli na poważnie uważa siebie za thelemitę) podporządkować swoje zachowanie: Czyń swoją wolę. Pomijając komentarze, ta fraza pojawia się w dwóch miejscach Księgi, i jest sparafrazowana w trzecim:
Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem.
Tak z tobą całym: nie masz żadnego prawa prócz czynienia twej woli. Czyń ją i nikt inny nie powie nie.
Nie masz prawa ponad Czyń swoją wolę.
Język tych słów nie pozostawia wątpliwości: Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem i Nie masz prawa ponad to. Więcej – Czyń swoją wolę to nie tylko jedyne „przykazanie”, ale też jedyne właściwe oraz nienaruszalne, ponieważ nikt inny nie powie nie. Crowley podsumowuje w Liber II:
Czyń swoją wolę - nie czyń niczego więcej. Niechaj nic nie odciąga cię od tego surowego i świętego zdania. Wolność jest w zupełności czynieniem swej woli; spróbuj jednakże znaleźć jakąkolwiek inną rzecz, a w tej samej chwili pojawią się przeszkody.
Nie ma tu miejsca na sprzeczki. Język Księgi oraz komentarzy Crowleya jest jasny. Bardzo ważne jest zrozumienie tematu. Powstało mnóstwo interpretacji takich wersów Księgi Prawa jak AL I,3 (Każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą), AL I,22 (Niechaj pośród was nie będzie czyniona różnica pomiędzy jakąkolwiek rzeczą, a jakąś inną), AL I,41 (Słowem grzechu jest ograniczenie) i AL I,57 (Miłość jest prawem, miłość podług woli). Interpretacje te powstały, by dopasować tekst Księgi Prawa do każdej, nawet najbardziej szalonej opinii na temat „właściwego zachowania”. Jest jednak oczywiste, że wszystkie te opinie są prawidłowe tylko wtedy, kiedy są zgodne z przytoczonymi wcześniej trzema wersami – kiedy są ich naturalną kontynuacją. Jedyna swoboda interpretacji to zadecydowanie co właściwie oznaczają słowa Czyń swoją wolę, co jest tematem na osobny esej.
Najbardziej rozpowszechnionym błędem który popełniają ludzie zastanawiający się nad etyką thelemy jest przypuszczenie, jakoby Nie masz prawa ponad Czyń swoją wolę zawiera w sobie konieczność zapewnienia każdemu innemu swobody czynienia swojej woli, nie zakłóconej przez Ciebie. Tak nie jest. Wszystkie trzy zacytowane wersy nie mają nic wspólnego z drugą osobą. Nie tylko taka koncepcja nie pojawia się w Księdze Prawa – nawołuje ona nawet do czegoś przeciwnego.
Litość jest hańbą królów: rozdepczcie marnych i słabych: oto jest prawo silnych: oto jest nasze prawo i radość świata.
Strzeżcie się zatem! Kochajcie wszystkich, gdyż może to być Król ukryty! Tak rzeczesz? Głupcze! Jeśli Królem by był, nie mógłbyś go zranić.
Lecz żarliwi i dumni, dostojni i wzniośli; wy jesteście braćmi! Jako bracia walczcie!
Rozdepczcie marnych i słabych: oto jest prawo silnych: oto jest nasze prawo - uzasadnione jest stwierdzenie, że silni nie potrzebują ani naszego pozwolenia, ani pomocy, by czynić swoją wolę i mogą „rozdeptać” innych. Silni są zwolnieni z obowiązku przejmowania się wolą innych - Jeśli Królem by był, nie mógłbyś go zranić. Jeśli powstanie konflikt między wolami dwóch królów, rozwiązanie jest proste: wy jesteście braćmi! Jako bracia walczcie!
Oczywiście libertariańska czy nawet socjalistyczna idea niewchodzenia w drogę czyjejś woli po prostu nie znajduje się w Księdze, która mówi nam byśmy zapomnieli o woli innych ludzi i skupili się na czynieniu własnej, oraz byśmy rozdeptali (lub chociaż spróbowali to zrobić) każdego kto wejdzie nam w drogę. Jednakże idea ta jest tak głęboko zakorzeniona i popularna, że aby przekonać tych, którzy są jej zwolennikami, warto będzie zbadać jej źródła. Okazuje się, że mamy czterech winowajców.
Pierwszym jest komentarz do AL I,42-44 zamieszczony w Liber II, źródle które cytowaliśmy już wcześniej:
Rozważcie to dokładnie; wydaje się, iż to stwierdzenie implikuje teorię wedle której, jeśli każdy mężczyzna i każda kobieta uczyniliby swą wolę - prawdziwą wolę - to nie byłoby żadnych konfliktów. "Każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą", a każda gwiazda porusza się bez zakłóceń po ustalonej ścieżce. Jest wystarczająco miejsca dla wszystkich; jedyną przyczyną pomieszania jest nieład.
Sformułowanie "nie byłoby żadnych konfliktów" (w oryginale there would be no clashing – przyp. 282) jest główną przyczyną całego zamieszania. Oczywiście idea „niezderzających się gwiazd” jest wadliwa nawet w podstawowym, astronomicznym znaczeniu. Crowley był tego świadom i w swoim nowym komentarzu do AL I,41 pisze – tu w kontekście etyki seksualnej:
Fizyczne nadużycia, do pewnego stopnia, nie są naprawdę złe; mają one swoje korzenie w pierwotnym konflikcie płci, który widzimy u zwierząt, a którego efektem jest często ekscytująca Miłość w swojej najwyższej i najdoskonalszej formie. Niektóre z najbardziej namiętnych i trwałych związków mają początek w gwałcie. Prawdę mówiąc właśnie tak powstał Rzym. Na tej samej zasadzie morderstwo niewiernego partnera jest w pewnym sensie etycznie wytłumaczalne; ponieważ mogą istnieć gwiazdy, których Naturą jest ekstremalna przemoc. Zderzenie galaktyk jest mimo wszystko wspaniałym spektaklem.
Crowley – w swoim najbardziej dogłębnym komentarzu do Księgi Prawa – najwyraźniej popiera gwałt i morderstwo, jeśli Naturą [jednostki] jest ekstremalna przemoc. Podaje też przykład astronomiczny – stwierdza, że gwiazdy i galaktyki tak naprawdę zderzają się ze sobą. Jest to punkt widzenia zupełnie odmienny od tego powszechnie spotykanego.
Kluczową frazą przytoczonego wcześniej cytatu z Liber II jest wydaje się, iż to stwierdzenie implikuje teorię. Szczególnie warto zwrócić uwagę na zwrot wydaje się. W rzeczywistości, stwierdzenie to wcale nie implikuje takiej teorii, co przyznał później Crowley. Mimo wszystko Liber II jest zwięzłym i precyzyjnym podsumowaniem thelemicznego przesłania – w rzeczy samej, Crowley nadał temu tekstowi podtytuł Przesłanie Mistrza Theriona – nie możemy więc po prostu odrzucić go uznając za wątpliwy.
W rzeczywistości właściwa interpretacja jest zawarta w samym Liber II: Nie masz prawa ponad czyń swoją wolę. Księga Prawa naprawdę pozwala na rozdeptanie tych, którzy weszliby w drogę naszej woli, ale możemy z dużą dozą pewności przyjąć, że w większości przypadków to nie nasza wola jest przyczyną konfliktów. Jeśli złamię komuś szczękę podczas bójki o miejsce parkingowe, trudno powiedzieć, by moją „prawdziwą wolą” było zajęcie tego konkretnego miejsca parkingowego, w tym konkretnym czasie i że gdybym nie był w stanie tam zaparkować, udaremniłoby to moją wolę. Parkowanie nie nie jest moim cele, w tym przypadku byłoby nim raczej odwiedzenie konkretnego sklepu – skoro tak, każde miejsce parkingowe byłoby dobre. Z pewnością bardziej oddalone miejsce parkingowe to pewna przeszkoda, ale dużo mniejsza niż zamknięcie w areszcie i sprawa sądowa które mogłyby być wynikiem nieprzemyślanego działania prowadzącego do bójki. Prawdziwą przyczyną przemocy byłoby w rzeczywistości to, że nie byłem w stanie postępować zgodnie ze swoją wolą, a zamiast tego podążałem za wyimaginowanym głosem urażonej męskości czy inną podobną bzdurą. Trzeba też dodać, że gdyby druga osoba postępowała zgodnie ze swoją wolą, to prawdopodobnie do konfliktu w ogóle by nie doszło, niezależnie od mojego nastawienia.
Zatem, konflikt w sprawach takich jak ta jest wynikiem bezpośredniego naruszenia „przykazania” Nie masz prawa ponad Czyń swoją wolę, zejścia z własnej ścieżki i zabłąkania się pośród trywialnych spraw. Gdy to robimy w tej samej chwili pojawią się przeszkody, jak mówi nam Liber II. Oczywiście, jeżeli wypełnienie mojej woli jest całkowicie zależne od szybkiego zaparkowania dokładnie na tym miejscu parkingowym i dokładnie w tym czasie – być może to miejsce jest blisko wejścia do szpitala, a ja mam w samochodzie bliską mi osobę w ciężkim stanie – wtedy przemoc może być zarazem konieczna i usprawiedliwiona by spełnić moją wolę (jakkolwiek w tym konkretnym przypadku zostawienie samochodu na ulicy by uniknąć szukania miejsca parkingowego było by zapewne najlepszym rozwiązaniem).
Przeto jeżeli wszyscy działaliby w zgodnie z wolą, konflikty nie zniknęłyby, jednak możemy przyjąć, że ich ilość zostałaby zredukowana, ponieważ ludzie unikaliby sporów na gruncie bezsensownych, przyziemnych spraw. Tutaj sprawdza się metafora astronomiczna – gwiazdy przez większość czasu poruszają się komfortowo po swoich orbitach, ale okazjonalnie pojawiają się spektakularne kolizje.
Drugim prawdopodobnym źródłem błędnej interpretacji etyki thelemy jest sama Księga Prawa. Z AL I, 41 dowiadujemy się, że Słowem grzechu jest ograniczenie. Jest to najczęściej rozumiane jako grzechem jest ograniczanie woli innych. Zauważyliśmy już jednak, że Księga nie mówi nic podobnego. Gdybyśmy mieli to rozumieć jako Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem... oprócz tego, że nie powinieneś ograniczać woli innych – to właśnie tak byłoby napisane. Ponadto, z kontekstu tego wersu nie wynikają żadne idee tego typu. Fraza ta jest bezpośrednio poprzedzona Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem, co sugeruje że AL I, 41 jest komentarzem lub wyjaśnieniem tego nakazu, a nie dodatkiem do niego. Pozostały fragment AL I, 41 nawołuje: O mężczyzno! Nie odmawiaj żonie, jeśli ona pragnie! O kochanku, jeśli taka twa wola, odejdź! - żaden z tych fragmentów nie ma nic wspólnego z ograniczaniem woli drugiego człowieka.
Ponadto samo słownictwo nie sugeruje czegoś takiego. Słowem Grzechu jest Ograniczenie – dlaczego nie interpretować tego jako grzechem jest ograniczać siebie – zupełnie odwracając najpowszechniejsze znaczenie? Rozsądnie jest tłumaczyć w tym wersie Słowo jako Logos – zasada rządząca kosmosem, a w kontekście naszych rozważań: zasadą grzechu, jego modus operandi, jest Ograniczenie. Innymi słowy, sama koncepcja grzechu sama w sobie jest ograniczeniem i powinna zostać odrzucona. Byłoby grzeszne zrobić to czy tamto, ponieważ ograniczyłoby to wolę kogoś innego – jeśli myślisz w ten sposób, to po prostu odrzuć te niesamowite poglądy i czyń swoją wolę. Naprawdę dziwny musi być umysł, który z lektury Księgi Prawa wyciąga wniosek, że podejmowanie pewnych działań – jakichkolwiek działań – jest grzeszne.
Trzecim prawdopodobnym źródłem pomyłek jest ulubiony dokument O.T.O. Crowleya, Obowiązek, szczególnie fragment B3: Unikaj wtrącania się w wolę innych (org. Abstain from all interferences with other wills; tłumaczenie ze strony thelema.pl podaje wersję Stroń od wszelkich konfliktów z innymi wolami – przyp. 282). Znów najwyraźniej mamy tutaj przykład doktryny „bezkonfliktowości” („najwyraźniej” jest słowem kluczowym). Jednak w rzeczywistości nie o to tu chodzi, co ten sam dokument mówi nam chwilę potem. B3, co nie jest zaskakujące, następuje bezpośrednio po B2, który to fragment jest cytatem z AL III, 59: Jako bracia walczcie! Komentarz do B3 mówi:
(Miłość i wojna, o których była wcześniej mowa, są rodzajem sportu, gdzie przeciwnicy szanują się nawzajem i uczą się od siebie, ale jednocześnie nigdy nie kolidują ze sobą poza toczącą się grą.) Gdy pragniesz dominować lub wpływać na kogoś innego, wówczas próbujesz go zniekształcić lub zniszczyć, a przecież jest on niezbędną częścią twojego własnego Wszechświata, to znaczy, twojej jaźni.
W komentarzu tym Crowley znów pozwala na używanie siły i na „wojnę”, używając terminu „przeciwnik” i opisując konflikt jako „sport”, pokazując że pogląd o „bezkonfliktowości” nie może być tu zastosowany. Mówiąc wprost Unikaj wtrącania się w wolę innych nie oznacza tego samego – przynajmniej według Crowleya - co Stroń od wszelkich konfliktów z innymi wolami (więc tłumaczenie z thelema.pl jest – przynajmniej według Crowleya – do dupy ;) - przyp. 282).
W rzeczy samej, komentarz ten jeszcze raz dostarcza odpowiedzi; nigdy nie kolidują ze sobą poza toczącą się grą. To oczywiście oznacza, że „kolidują ze sobą” podczas toczącej się gry, a to konflikty poza toczącą się grą nadają sens stwierdzeniu Unikaj wtrącania się w wolę innych.
Wracając do naszej parkingowej analogii, gra o której mówimy jest naturalnie grą czynienia naszej woli (jak mogłoby być inaczej, skoro Nie masz prawa ponad Czyń swoją wolę?). Jeśli chodzi o czynienie swojej woli, konflikt jest nie tylko dopuszczalny, ale też potrzebny, ponieważ Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem. Jeśli konflikt jest konieczny by czynić swoją wolę, to thelemita musi walczyć. Jednakże jeśli konflikt nie jest niezbędny do czynienia swojej woli, to jest zabroniony, ponieważ Nie masz prawa ponad Czyń swoją wolę, co znaczy że thelemita nie powinien robić niczego co nie jest potrzebne do czynienia swojej woli. Jeśli z powodu błędnego poczucia urażonej męskości odstąpię od czynienia swojej woli żeby dać w mordę temu kto mnie „obraził” wtedy zboczyłem ze swojej drogi i wkroczyłem na jego. Opuściłem swój teren i nieproszony na czyjś, z powodów zupełnie niezwiązanych z czynieniem mojej woli.
Nie samo wdarcie się w czyjąś wolę jest zakazane w Thelemie, ale raczej odwrócenie uwagi od własnej woli które jest wymagane by to zrobić. Jeżeli, czyniąc własną wolę, wejdę w konflikt z wolą kogoś innego – nawet jeśli to będzie jego „prawdziwa wola” - jest to konflikt, którego naturę opisuje AL III, 59 i jestem całkowicie uprawniony by się w niego zaangażować, a nawet powinienem to zrobić. Kiedy dwie wole autentycznie się zderzają, wywiązuje się walka i najsilniejsza zwycięża. Ten rodzaj konfliktu nie jest „kolidowaniem ze sobą” w sensie w jakim słowo to użyte jest w Obowiązku; „kolidowanie” w tym kontekście jest dokładnie rzecz biorąc odwróceniem się od własnej woli w celu zderzenia się z wolą kogoś innego. Oczywiście takie coś usuwa jedyne thelemickie usprawiedliwienie dla jakiejkolwiek akcji – że została podjęta zgodnie z czyjąś wolą i jest niezbędna by tą wolę wypełnić.
Jak kontynuuje Obowiązek: Gdy pragniesz dominować lub wpływać na kogoś innego, wówczas próbujesz go zniekształcić lub zniszczyć. Według Prawa thelemy jedynym usprawiedliwieniem wchodzenia w konflikt z inną wolą jest czynienie własnej woli, a kiedy ta druga wola przestaje być utrudnieniem, wtedy gra skończona. Usprawiedliwieniem konfliktu jest usunięcie przeszkody na drodze do wypełnienia własnej woli; kiedy pozbyłeś się już tego utrudnienia i posuwasz się dalej by „dominować lub wpływać na kogoś innego” wtedy odwracasz się od czynienia własnej woli i stąd „kolidowanie”. Jeśli jesteś skupiony na własnej woli, wtedy masz koło pały co inny koleś robi lub co myśli, dopóki nie wchodzi ci w drogę – jeśli wejdzie ci w drogę, rozdepcz go. Jeśli jednak zbytnio się nim interesujesz, próbujesz go kontrolować lub zmieniać, wtedy przestałeś się skupiać na własnej drodze na rzecz wtrącania się w życie innych.
Czwartym i ostatnim prawdopodobnym źródłem pomyłek jest drugi ulubiony dokument O.T.O. Crowleya, oraz faworyt wszech czasów wszystkich prostaków i enfant terrible thelemy – Liber OZ. Ta „thelemicka deklaracja praw człowieka” podaje dwadzieścia dwa prawa podsumowane dwudziestym trzecim: Człowiek ma prawo zabić tych, którzy pogwałcą te prawa. Jest dobrze znanym faktem, że każdego roku, na początku września, rozpoczyna się szkoła, a wraz z nią sezon świrów. Na wszystkich thelemicznych czy okultystycznych forach i blogach w sieci słychać piękne, zawodzące krzyki pomyleńców lamentujących: „Nie możesz mnie zbanować ani usuwać moich postów! Gwałcisz moje prawo do wolności słowa z Liber OZ!”.
Wśród dwudziestu trzech niezależnych praw jakie przyznaje Liber OZ rzuca się w oczy pominięcie prawa do oczekiwania, że wszyscy inni będą chcieli uznać te prawa. Oczywiście, dokument ten pozwala zabić tego kto je pogwałci, ale niestety dla majestatycznych świrów, nie daje zdolności by to zrobić. Nie ma czegoś takiego jak „prawo naturalne”; wymyślone prawa stają się rzeczywistymi prawami dopiero wtedy gdy ktoś ma zdolność je egzekwować, niezależnie od tego czy będzie w tym celu potrzebował współpracy z systemem prawnym czy nie. Liber OZ przyznaje prawa; wypisuje prawa będące w zasięgu tych, którzy są w stanie je egzekwować. Liber OZ jest oświadczeniem praw dostępnych czytelnikiem, nie oświadczeniem ograniczeń którym będzie się musiał podporządkować by wszyscy inni cieszyli się z wolności. To oczywiste. Weźmy banalny przykład taki jak Człowiek ma prawo jeść co chce. Jeśli ja chcę zjeść ostatnią czekoladkę w pudełku i ty także chcesz ją zjeść, to najwyraźniej nie możemy oboje mieć prawa jeść tego czego chcemy. Obawiam się, że o ile nie dojdzie do kompromisu, który oznaczałby dobrowolne odstąpienie od tego prawa, wszystko znów sprowadza się do Jako bracia walczcie.
Ponadto, pierwszy wers Liber OZ brzmi: Człowiek ma prawo, żyć podług własnego prawa. Jeśli to prawo zezwala na wykopanie świra z forum dyskusyjnego, wtedy to świr gwałci „prawa Liber OZ” wykopującego sprzeczając się z nimi. „Prawa Liber OZ” mogą się łatwo zwrócić przeciwko temu kto się ich domaga.
Jest wiele innych źródeł które ludzie chętnie będą cytować żeby usprawiedliwić swoje fundamentalne pomyłki dotyczące thelemickiej etyki, ale te wymienione są najważniejsze i jak mogliśmy zauważyć lepsza i bardziej przemyślana interpretacja – w tym interpretacja zgodna z Księgą Prawa - w każdym przypadku rozwiązuje problem. Etyka thelemy jest w rzeczywistości jest tak prosta jak napisał Crowley w Liber II – Czyń swoją wolę – i nie rób nic więcej – ale jak widać to proste stwierdzenie okazuje się czasem zbyt proste by je zrozumieć, a bardziej szczegółowe i holistyczne badania z odniesieniem do Księgi Prawa są konieczne zanim dostrzeżemy wspaniałą prostotę tego co ono naprawdę znaczy. Dopiero gdy to zrozumieliśmy możemy pojąć co miał na myśli Crowley pisząc w The Equinox, tom III, numer I:
Psychologia i etyka thelemy są perfekcyjne.
Bo w rzeczy samej są; Księga Prawa doskonale tłumaczy wszystkie kwestie moralne jako trywialne do rozwiązania przez pozbycie się samej koncepcji etyki i sprowadzenie wszystkich rozważań tego typu do pytania: „czy to jest zgodne z moją wolą i konieczne do jej wypełnienia, czy też nie?”. Thelemita jest wolny od potrzeby myślenia o innych i musi skoncentrować się jedynie na swojej własnej naturze. Oczywiście to nie znaczy, że otrzymuje magiczne moce pozwalające na rozdeptanie marnych i słabych bez żadnych konsekwencji, ale zawsze będzie to jakaś ewentualność; lew nie może się podkradać do stada bawołów bez ryzyka. Podobnie, jeśli thelemita jest człowiekiem którego cieszy życie w miłym i pomocnym towarzystwie wtedy będzie musiał łagodzić swoje rozdeptywanie by je wspierać. Jest jednak wolny od obowiązku zastanawiania się nad tym, czy jego czyny są „właściwe”, a zamiast tego skupi się po prostu na harmonii tych czynów z własną wolą, co naturalnie wiąże się też z rozważeniem ich prawdopodobnych konsekwencji.
Taki pogląd jest jednak niesłychanie trudny do zaakceptowania dla wielu ludzi; wszechświat pozbawiony absolutnej moralności może być postrzegany jako nieuregulowany czy wręcz straszny. Mimo to, czy nam się to podoba czy nie, taki właśnie jest wszechświat w którym żyjemy, gdzie etyczne wartości są w całości wytworem ludzkiego umysłu i jeśli thelemita ma zamiar czerpać korzyści z akceptacji świata takim jakim jest naprawdę, niż raczej udawać że wszechświat jest taki jaki chciałby, żeby był. Ponadto, brak obiektywnych cech etycznych nie implikuje braku wartości: thelemita może wciąż nie chcieć popełnić morderstwa, i nawet bardziej może nie chcieć sam zostać zamordowany, niezależnie od tego czy dyskredytuje ideę jakichkolwiek moralnych implikacji morderstwa czy nie. Ale widząc te pojęcia takimi, jakie są naprawdę, zamiast przyporządkowywać je jakiemuś dziwacznie nieprawdopodobnemu systemowi „boskiej sprawiedliwości”, jest w stanie usunąć jeszcze jedną zasłonę – bardzo znaczącą – pomiędzy swoją świadomością a swoim bytem, pomiędzy tym kim chciałby być, a tym kim jest w rzeczywistości. Zrobienie tego przybliża go o krok do obietnicy złożonej przez Nuit na początku Księgi Prawa:
Czcijcie zatem Khabs, a ujrzycie jak me światło na was spłynęło.
Bo w rzeczy samej aby zobaczyć światło wystarczy przedziurawić zasłony.
Erwin Hessle
93,93/93!
Pragnę przedstawić esej na temat Thelemicznej etyki napisany przez Erwin`a Hessle.
Gorąco zachęcam do lektury wszystkich którzy nie do końca pojmują przekaz księgi prawa.
Etyka ThELEMY
First edition 2007
Privately published
Thelema jest przede wszystkim filozofią raczej jednostkową niż społeczną, a koncepcja „etyki” w najpowszechniejszym rozumieniu tego słowa jest w niej całkowicie nieobecna; Crowley pisze w „nowym komentarzu” do AL II, 28: Nie ma „standardów tego co właściwe”. Etyka to brednia. Każda gwiazda musi się poruszać swoją własną orbitą. Do diabła z „normami moralnymi”, coś takiego nie istnieje.
Nie mniej jednak studiując to co Księga Prawa ma do powiedzenia na temat zachowania jednostki, jesteśmy w stanie wyciągnąć pewne wnioski na temat „etyki” jaką implikuje thelema, ponieważ inne gwiazdy tworzą część otoczenia z którym jednostka musi wchodzić w interakcje.
Księga Prawa zawiera tylko jedno „przykazanie”, któremu człowiek musi (przynajmniej jeśli na poważnie uważa siebie za thelemitę) podporządkować swoje zachowanie: Czyń swoją wolę. Pomijając komentarze, ta fraza pojawia się w dwóch miejscach Księgi, i jest sparafrazowana w trzecim:
Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem.
Tak z tobą całym: nie masz żadnego prawa prócz czynienia twej woli. Czyń ją i nikt inny nie powie nie.
Nie masz prawa ponad Czyń swoją wolę.
Język tych słów nie pozostawia wątpliwości: Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem i Nie masz prawa ponad to. Więcej – Czyń swoją wolę to nie tylko jedyne „przykazanie”, ale też jedyne właściwe oraz nienaruszalne, ponieważ nikt inny nie powie nie. Crowley podsumowuje w Liber II:
Czyń swoją wolę - nie czyń niczego więcej. Niechaj nic nie odciąga cię od tego surowego i świętego zdania. Wolność jest w zupełności czynieniem swej woli; spróbuj jednakże znaleźć jakąkolwiek inną rzecz, a w tej samej chwili pojawią się przeszkody.
Nie ma tu miejsca na sprzeczki. Język Księgi oraz komentarzy Crowleya jest jasny. Bardzo ważne jest zrozumienie tematu. Powstało mnóstwo interpretacji takich wersów Księgi Prawa jak AL I,3 (Każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą), AL I,22 (Niechaj pośród was nie będzie czyniona różnica pomiędzy jakąkolwiek rzeczą, a jakąś inną), AL I,41 (Słowem grzechu jest ograniczenie) i AL I,57 (Miłość jest prawem, miłość podług woli). Interpretacje te powstały, by dopasować tekst Księgi Prawa do każdej, nawet najbardziej szalonej opinii na temat „właściwego zachowania”. Jest jednak oczywiste, że wszystkie te opinie są prawidłowe tylko wtedy, kiedy są zgodne z przytoczonymi wcześniej trzema wersami – kiedy są ich naturalną kontynuacją. Jedyna swoboda interpretacji to zadecydowanie co właściwie oznaczają słowa Czyń swoją wolę, co jest tematem na osobny esej.
Najbardziej rozpowszechnionym błędem który popełniają ludzie zastanawiający się nad etyką thelemy jest przypuszczenie, jakoby Nie masz prawa ponad Czyń swoją wolę zawiera w sobie konieczność zapewnienia każdemu innemu swobody czynienia swojej woli, nie zakłóconej przez Ciebie. Tak nie jest. Wszystkie trzy zacytowane wersy nie mają nic wspólnego z drugą osobą. Nie tylko taka koncepcja nie pojawia się w Księdze Prawa – nawołuje ona nawet do czegoś przeciwnego.
Litość jest hańbą królów: rozdepczcie marnych i słabych: oto jest prawo silnych: oto jest nasze prawo i radość świata.
Strzeżcie się zatem! Kochajcie wszystkich, gdyż może to być Król ukryty! Tak rzeczesz? Głupcze! Jeśli Królem by był, nie mógłbyś go zranić.
Lecz żarliwi i dumni, dostojni i wzniośli; wy jesteście braćmi! Jako bracia walczcie!
Rozdepczcie marnych i słabych: oto jest prawo silnych: oto jest nasze prawo - uzasadnione jest stwierdzenie, że silni nie potrzebują ani naszego pozwolenia, ani pomocy, by czynić swoją wolę i mogą „rozdeptać” innych. Silni są zwolnieni z obowiązku przejmowania się wolą innych - Jeśli Królem by był, nie mógłbyś go zranić. Jeśli powstanie konflikt między wolami dwóch królów, rozwiązanie jest proste: wy jesteście braćmi! Jako bracia walczcie!
Oczywiście libertariańska czy nawet socjalistyczna idea niewchodzenia w drogę czyjejś woli po prostu nie znajduje się w Księdze, która mówi nam byśmy zapomnieli o woli innych ludzi i skupili się na czynieniu własnej, oraz byśmy rozdeptali (lub chociaż spróbowali to zrobić) każdego kto wejdzie nam w drogę. Jednakże idea ta jest tak głęboko zakorzeniona i popularna, że aby przekonać tych, którzy są jej zwolennikami, warto będzie zbadać jej źródła. Okazuje się, że mamy czterech winowajców.
Pierwszym jest komentarz do AL I,42-44 zamieszczony w Liber II, źródle które cytowaliśmy już wcześniej:
Rozważcie to dokładnie; wydaje się, iż to stwierdzenie implikuje teorię wedle której, jeśli każdy mężczyzna i każda kobieta uczyniliby swą wolę - prawdziwą wolę - to nie byłoby żadnych konfliktów. "Każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą", a każda gwiazda porusza się bez zakłóceń po ustalonej ścieżce. Jest wystarczająco miejsca dla wszystkich; jedyną przyczyną pomieszania jest nieład.
Sformułowanie "nie byłoby żadnych konfliktów" (w oryginale there would be no clashing – przyp. 282) jest główną przyczyną całego zamieszania. Oczywiście idea „niezderzających się gwiazd” jest wadliwa nawet w podstawowym, astronomicznym znaczeniu. Crowley był tego świadom i w swoim nowym komentarzu do AL I,41 pisze – tu w kontekście etyki seksualnej:
Fizyczne nadużycia, do pewnego stopnia, nie są naprawdę złe; mają one swoje korzenie w pierwotnym konflikcie płci, który widzimy u zwierząt, a którego efektem jest często ekscytująca Miłość w swojej najwyższej i najdoskonalszej formie. Niektóre z najbardziej namiętnych i trwałych związków mają początek w gwałcie. Prawdę mówiąc właśnie tak powstał Rzym. Na tej samej zasadzie morderstwo niewiernego partnera jest w pewnym sensie etycznie wytłumaczalne; ponieważ mogą istnieć gwiazdy, których Naturą jest ekstremalna przemoc. Zderzenie galaktyk jest mimo wszystko wspaniałym spektaklem.
Crowley – w swoim najbardziej dogłębnym komentarzu do Księgi Prawa – najwyraźniej popiera gwałt i morderstwo, jeśli Naturą [jednostki] jest ekstremalna przemoc. Podaje też przykład astronomiczny – stwierdza, że gwiazdy i galaktyki tak naprawdę zderzają się ze sobą. Jest to punkt widzenia zupełnie odmienny od tego powszechnie spotykanego.
Kluczową frazą przytoczonego wcześniej cytatu z Liber II jest wydaje się, iż to stwierdzenie implikuje teorię. Szczególnie warto zwrócić uwagę na zwrot wydaje się. W rzeczywistości, stwierdzenie to wcale nie implikuje takiej teorii, co przyznał później Crowley. Mimo wszystko Liber II jest zwięzłym i precyzyjnym podsumowaniem thelemicznego przesłania – w rzeczy samej, Crowley nadał temu tekstowi podtytuł Przesłanie Mistrza Theriona – nie możemy więc po prostu odrzucić go uznając za wątpliwy.
W rzeczywistości właściwa interpretacja jest zawarta w samym Liber II: Nie masz prawa ponad czyń swoją wolę. Księga Prawa naprawdę pozwala na rozdeptanie tych, którzy weszliby w drogę naszej woli, ale możemy z dużą dozą pewności przyjąć, że w większości przypadków to nie nasza wola jest przyczyną konfliktów. Jeśli złamię komuś szczękę podczas bójki o miejsce parkingowe, trudno powiedzieć, by moją „prawdziwą wolą” było zajęcie tego konkretnego miejsca parkingowego, w tym konkretnym czasie i że gdybym nie był w stanie tam zaparkować, udaremniłoby to moją wolę. Parkowanie nie nie jest moim cele, w tym przypadku byłoby nim raczej odwiedzenie konkretnego sklepu – skoro tak, każde miejsce parkingowe byłoby dobre. Z pewnością bardziej oddalone miejsce parkingowe to pewna przeszkoda, ale dużo mniejsza niż zamknięcie w areszcie i sprawa sądowa które mogłyby być wynikiem nieprzemyślanego działania prowadzącego do bójki. Prawdziwą przyczyną przemocy byłoby w rzeczywistości to, że nie byłem w stanie postępować zgodnie ze swoją wolą, a zamiast tego podążałem za wyimaginowanym głosem urażonej męskości czy inną podobną bzdurą. Trzeba też dodać, że gdyby druga osoba postępowała zgodnie ze swoją wolą, to prawdopodobnie do konfliktu w ogóle by nie doszło, niezależnie od mojego nastawienia.
Zatem, konflikt w sprawach takich jak ta jest wynikiem bezpośredniego naruszenia „przykazania” Nie masz prawa ponad Czyń swoją wolę, zejścia z własnej ścieżki i zabłąkania się pośród trywialnych spraw. Gdy to robimy w tej samej chwili pojawią się przeszkody, jak mówi nam Liber II. Oczywiście, jeżeli wypełnienie mojej woli jest całkowicie zależne od szybkiego zaparkowania dokładnie na tym miejscu parkingowym i dokładnie w tym czasie – być może to miejsce jest blisko wejścia do szpitala, a ja mam w samochodzie bliską mi osobę w ciężkim stanie – wtedy przemoc może być zarazem konieczna i usprawiedliwiona by spełnić moją wolę (jakkolwiek w tym konkretnym przypadku zostawienie samochodu na ulicy by uniknąć szukania miejsca parkingowego było by zapewne najlepszym rozwiązaniem).
Przeto jeżeli wszyscy działaliby w zgodnie z wolą, konflikty nie zniknęłyby, jednak możemy przyjąć, że ich ilość zostałaby zredukowana, ponieważ ludzie unikaliby sporów na gruncie bezsensownych, przyziemnych spraw. Tutaj sprawdza się metafora astronomiczna – gwiazdy przez większość czasu poruszają się komfortowo po swoich orbitach, ale okazjonalnie pojawiają się spektakularne kolizje.
Drugim prawdopodobnym źródłem błędnej interpretacji etyki thelemy jest sama Księga Prawa. Z AL I, 41 dowiadujemy się, że Słowem grzechu jest ograniczenie. Jest to najczęściej rozumiane jako grzechem jest ograniczanie woli innych. Zauważyliśmy już jednak, że Księga nie mówi nic podobnego. Gdybyśmy mieli to rozumieć jako Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem... oprócz tego, że nie powinieneś ograniczać woli innych – to właśnie tak byłoby napisane. Ponadto, z kontekstu tego wersu nie wynikają żadne idee tego typu. Fraza ta jest bezpośrednio poprzedzona Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem, co sugeruje że AL I, 41 jest komentarzem lub wyjaśnieniem tego nakazu, a nie dodatkiem do niego. Pozostały fragment AL I, 41 nawołuje: O mężczyzno! Nie odmawiaj żonie, jeśli ona pragnie! O kochanku, jeśli taka twa wola, odejdź! - żaden z tych fragmentów nie ma nic wspólnego z ograniczaniem woli drugiego człowieka.
Ponadto samo słownictwo nie sugeruje czegoś takiego. Słowem Grzechu jest Ograniczenie – dlaczego nie interpretować tego jako grzechem jest ograniczać siebie – zupełnie odwracając najpowszechniejsze znaczenie? Rozsądnie jest tłumaczyć w tym wersie Słowo jako Logos – zasada rządząca kosmosem, a w kontekście naszych rozważań: zasadą grzechu, jego modus operandi, jest Ograniczenie. Innymi słowy, sama koncepcja grzechu sama w sobie jest ograniczeniem i powinna zostać odrzucona. Byłoby grzeszne zrobić to czy tamto, ponieważ ograniczyłoby to wolę kogoś innego – jeśli myślisz w ten sposób, to po prostu odrzuć te niesamowite poglądy i czyń swoją wolę. Naprawdę dziwny musi być umysł, który z lektury Księgi Prawa wyciąga wniosek, że podejmowanie pewnych działań – jakichkolwiek działań – jest grzeszne.
Trzecim prawdopodobnym źródłem pomyłek jest ulubiony dokument O.T.O. Crowleya, Obowiązek, szczególnie fragment B3: Unikaj wtrącania się w wolę innych (org. Abstain from all interferences with other wills; tłumaczenie ze strony thelema.pl podaje wersję Stroń od wszelkich konfliktów z innymi wolami – przyp. 282). Znów najwyraźniej mamy tutaj przykład doktryny „bezkonfliktowości” („najwyraźniej” jest słowem kluczowym). Jednak w rzeczywistości nie o to tu chodzi, co ten sam dokument mówi nam chwilę potem. B3, co nie jest zaskakujące, następuje bezpośrednio po B2, który to fragment jest cytatem z AL III, 59: Jako bracia walczcie! Komentarz do B3 mówi:
(Miłość i wojna, o których była wcześniej mowa, są rodzajem sportu, gdzie przeciwnicy szanują się nawzajem i uczą się od siebie, ale jednocześnie nigdy nie kolidują ze sobą poza toczącą się grą.) Gdy pragniesz dominować lub wpływać na kogoś innego, wówczas próbujesz go zniekształcić lub zniszczyć, a przecież jest on niezbędną częścią twojego własnego Wszechświata, to znaczy, twojej jaźni.
W komentarzu tym Crowley znów pozwala na używanie siły i na „wojnę”, używając terminu „przeciwnik” i opisując konflikt jako „sport”, pokazując że pogląd o „bezkonfliktowości” nie może być tu zastosowany. Mówiąc wprost Unikaj wtrącania się w wolę innych nie oznacza tego samego – przynajmniej według Crowleya - co Stroń od wszelkich konfliktów z innymi wolami (więc tłumaczenie z thelema.pl jest – przynajmniej według Crowleya – do dupy ;) - przyp. 282).
W rzeczy samej, komentarz ten jeszcze raz dostarcza odpowiedzi; nigdy nie kolidują ze sobą poza toczącą się grą. To oczywiście oznacza, że „kolidują ze sobą” podczas toczącej się gry, a to konflikty poza toczącą się grą nadają sens stwierdzeniu Unikaj wtrącania się w wolę innych.
Wracając do naszej parkingowej analogii, gra o której mówimy jest naturalnie grą czynienia naszej woli (jak mogłoby być inaczej, skoro Nie masz prawa ponad Czyń swoją wolę?). Jeśli chodzi o czynienie swojej woli, konflikt jest nie tylko dopuszczalny, ale też potrzebny, ponieważ Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem. Jeśli konflikt jest konieczny by czynić swoją wolę, to thelemita musi walczyć. Jednakże jeśli konflikt nie jest niezbędny do czynienia swojej woli, to jest zabroniony, ponieważ Nie masz prawa ponad Czyń swoją wolę, co znaczy że thelemita nie powinien robić niczego co nie jest potrzebne do czynienia swojej woli. Jeśli z powodu błędnego poczucia urażonej męskości odstąpię od czynienia swojej woli żeby dać w mordę temu kto mnie „obraził” wtedy zboczyłem ze swojej drogi i wkroczyłem na jego. Opuściłem swój teren i nieproszony na czyjś, z powodów zupełnie niezwiązanych z czynieniem mojej woli.
Nie samo wdarcie się w czyjąś wolę jest zakazane w Thelemie, ale raczej odwrócenie uwagi od własnej woli które jest wymagane by to zrobić. Jeżeli, czyniąc własną wolę, wejdę w konflikt z wolą kogoś innego – nawet jeśli to będzie jego „prawdziwa wola” - jest to konflikt, którego naturę opisuje AL III, 59 i jestem całkowicie uprawniony by się w niego zaangażować, a nawet powinienem to zrobić. Kiedy dwie wole autentycznie się zderzają, wywiązuje się walka i najsilniejsza zwycięża. Ten rodzaj konfliktu nie jest „kolidowaniem ze sobą” w sensie w jakim słowo to użyte jest w Obowiązku; „kolidowanie” w tym kontekście jest dokładnie rzecz biorąc odwróceniem się od własnej woli w celu zderzenia się z wolą kogoś innego. Oczywiście takie coś usuwa jedyne thelemickie usprawiedliwienie dla jakiejkolwiek akcji – że została podjęta zgodnie z czyjąś wolą i jest niezbędna by tą wolę wypełnić.
Jak kontynuuje Obowiązek: Gdy pragniesz dominować lub wpływać na kogoś innego, wówczas próbujesz go zniekształcić lub zniszczyć. Według Prawa thelemy jedynym usprawiedliwieniem wchodzenia w konflikt z inną wolą jest czynienie własnej woli, a kiedy ta druga wola przestaje być utrudnieniem, wtedy gra skończona. Usprawiedliwieniem konfliktu jest usunięcie przeszkody na drodze do wypełnienia własnej woli; kiedy pozbyłeś się już tego utrudnienia i posuwasz się dalej by „dominować lub wpływać na kogoś innego” wtedy odwracasz się od czynienia własnej woli i stąd „kolidowanie”. Jeśli jesteś skupiony na własnej woli, wtedy masz koło pały co inny koleś robi lub co myśli, dopóki nie wchodzi ci w drogę – jeśli wejdzie ci w drogę, rozdepcz go. Jeśli jednak zbytnio się nim interesujesz, próbujesz go kontrolować lub zmieniać, wtedy przestałeś się skupiać na własnej drodze na rzecz wtrącania się w życie innych.
Czwartym i ostatnim prawdopodobnym źródłem pomyłek jest drugi ulubiony dokument O.T.O. Crowleya, oraz faworyt wszech czasów wszystkich prostaków i enfant terrible thelemy – Liber OZ. Ta „thelemicka deklaracja praw człowieka” podaje dwadzieścia dwa prawa podsumowane dwudziestym trzecim: Człowiek ma prawo zabić tych, którzy pogwałcą te prawa. Jest dobrze znanym faktem, że każdego roku, na początku września, rozpoczyna się szkoła, a wraz z nią sezon świrów. Na wszystkich thelemicznych czy okultystycznych forach i blogach w sieci słychać piękne, zawodzące krzyki pomyleńców lamentujących: „Nie możesz mnie zbanować ani usuwać moich postów! Gwałcisz moje prawo do wolności słowa z Liber OZ!”.
Wśród dwudziestu trzech niezależnych praw jakie przyznaje Liber OZ rzuca się w oczy pominięcie prawa do oczekiwania, że wszyscy inni będą chcieli uznać te prawa. Oczywiście, dokument ten pozwala zabić tego kto je pogwałci, ale niestety dla majestatycznych świrów, nie daje zdolności by to zrobić. Nie ma czegoś takiego jak „prawo naturalne”; wymyślone prawa stają się rzeczywistymi prawami dopiero wtedy gdy ktoś ma zdolność je egzekwować, niezależnie od tego czy będzie w tym celu potrzebował współpracy z systemem prawnym czy nie. Liber OZ przyznaje prawa; wypisuje prawa będące w zasięgu tych, którzy są w stanie je egzekwować. Liber OZ jest oświadczeniem praw dostępnych czytelnikiem, nie oświadczeniem ograniczeń którym będzie się musiał podporządkować by wszyscy inni cieszyli się z wolności. To oczywiste. Weźmy banalny przykład taki jak Człowiek ma prawo jeść co chce. Jeśli ja chcę zjeść ostatnią czekoladkę w pudełku i ty także chcesz ją zjeść, to najwyraźniej nie możemy oboje mieć prawa jeść tego czego chcemy. Obawiam się, że o ile nie dojdzie do kompromisu, który oznaczałby dobrowolne odstąpienie od tego prawa, wszystko znów sprowadza się do Jako bracia walczcie.
Ponadto, pierwszy wers Liber OZ brzmi: Człowiek ma prawo, żyć podług własnego prawa. Jeśli to prawo zezwala na wykopanie świra z forum dyskusyjnego, wtedy to świr gwałci „prawa Liber OZ” wykopującego sprzeczając się z nimi. „Prawa Liber OZ” mogą się łatwo zwrócić przeciwko temu kto się ich domaga.
Jest wiele innych źródeł które ludzie chętnie będą cytować żeby usprawiedliwić swoje fundamentalne pomyłki dotyczące thelemickiej etyki, ale te wymienione są najważniejsze i jak mogliśmy zauważyć lepsza i bardziej przemyślana interpretacja – w tym interpretacja zgodna z Księgą Prawa - w każdym przypadku rozwiązuje problem. Etyka thelemy jest w rzeczywistości jest tak prosta jak napisał Crowley w Liber II – Czyń swoją wolę – i nie rób nic więcej – ale jak widać to proste stwierdzenie okazuje się czasem zbyt proste by je zrozumieć, a bardziej szczegółowe i holistyczne badania z odniesieniem do Księgi Prawa są konieczne zanim dostrzeżemy wspaniałą prostotę tego co ono naprawdę znaczy. Dopiero gdy to zrozumieliśmy możemy pojąć co miał na myśli Crowley pisząc w The Equinox, tom III, numer I:
Psychologia i etyka thelemy są perfekcyjne.
Bo w rzeczy samej są; Księga Prawa doskonale tłumaczy wszystkie kwestie moralne jako trywialne do rozwiązania przez pozbycie się samej koncepcji etyki i sprowadzenie wszystkich rozważań tego typu do pytania: „czy to jest zgodne z moją wolą i konieczne do jej wypełnienia, czy też nie?”. Thelemita jest wolny od potrzeby myślenia o innych i musi skoncentrować się jedynie na swojej własnej naturze. Oczywiście to nie znaczy, że otrzymuje magiczne moce pozwalające na rozdeptanie marnych i słabych bez żadnych konsekwencji, ale zawsze będzie to jakaś ewentualność; lew nie może się podkradać do stada bawołów bez ryzyka. Podobnie, jeśli thelemita jest człowiekiem którego cieszy życie w miłym i pomocnym towarzystwie wtedy będzie musiał łagodzić swoje rozdeptywanie by je wspierać. Jest jednak wolny od obowiązku zastanawiania się nad tym, czy jego czyny są „właściwe”, a zamiast tego skupi się po prostu na harmonii tych czynów z własną wolą, co naturalnie wiąże się też z rozważeniem ich prawdopodobnych konsekwencji.
Taki pogląd jest jednak niesłychanie trudny do zaakceptowania dla wielu ludzi; wszechświat pozbawiony absolutnej moralności może być postrzegany jako nieuregulowany czy wręcz straszny. Mimo to, czy nam się to podoba czy nie, taki właśnie jest wszechświat w którym żyjemy, gdzie etyczne wartości są w całości wytworem ludzkiego umysłu i jeśli thelemita ma zamiar czerpać korzyści z akceptacji świata takim jakim jest naprawdę, niż raczej udawać że wszechświat jest taki jaki chciałby, żeby był. Ponadto, brak obiektywnych cech etycznych nie implikuje braku wartości: thelemita może wciąż nie chcieć popełnić morderstwa, i nawet bardziej może nie chcieć sam zostać zamordowany, niezależnie od tego czy dyskredytuje ideę jakichkolwiek moralnych implikacji morderstwa czy nie. Ale widząc te pojęcia takimi, jakie są naprawdę, zamiast przyporządkowywać je jakiemuś dziwacznie nieprawdopodobnemu systemowi „boskiej sprawiedliwości”, jest w stanie usunąć jeszcze jedną zasłonę – bardzo znaczącą – pomiędzy swoją świadomością a swoim bytem, pomiędzy tym kim chciałby być, a tym kim jest w rzeczywistości. Zrobienie tego przybliża go o krok do obietnicy złożonej przez Nuit na początku Księgi Prawa:
Czcijcie zatem Khabs, a ujrzycie jak me światło na was spłynęło.
Bo w rzeczy samej aby zobaczyć światło wystarczy przedziurawić zasłony.
Erwin Hessle
93,93/93!
Tuesday, 20 October 2009
Frater Achad: Q.B.L. albo Przyjęcie Oblubienicy
93!
Care & Cara!
Wydawnictwo 418 ma przyjemność przedstawić kabalistyczny traktat Fratra Achada "Q.B.L. albo Przyjęcie Oblubienicy".
Q.B.L. to Dzieło pod wieloma względami wyjątkowe. Przede wszystkim jest to pierwsze i jak dotąd najlepsze wprowadzenie w arkana hermetycznej kabały, która wykształciła się w obrębie Bractwa Srebrnej Gwiazdy. Szczegółowo omawia ono strukturę, dynamikę i symbolikę kabalistycznego Drzewa Życia, zestawiając ją m.in. z alfabetem hebrajskim, Tarotem i systemem stopni A.'.A.'.. Autor przedstawia w nim również podstawowe metody pracy z kabałą takie jak Gematria, Notarikon i Temura oraz wyjaśnia w jaki sposób za pośrednictwem Liber AL Thelema jest powiązana z kabałą.
Dzieło to jest niezwykłe jednak nie tylko ze względu na swą wartość merytoryczną. Jest ono również żywym świadectwem transformatywnej mocy kabały. Jego powstanie łączy się z magiczną przemianą jaka zaszła w życiu Fratra Achada i stworzeniem przez niego Nowego Układu Drzewa Życia, który zapoczątkował tzw. mistykę Odwróconego Drzewa. Odkrycia jakich dokonał zostały dołączone do tego dzieła w formie apendyksów zawierających bezpośrednie wypisy z magicznego dziennika autora.
Lektura Q.B.L. stanowi zarówno wprowadzenie w tajniki thelemicznej kabały jak i może stanowić impuls do stworzenia własnego systemu. Nauki w niej zawarte, udzielane są w duchu Naukowego Iluminizmu, a wiec wyzbyte dogmatów i sekciarskiej ortodoksji. Z tego powodu studia nad tym traktatem zalecane są członkom Zewnętrznego Kolegium A.'.A.'. i Świątyni Mentu.
Niniejsze wydanie jest owocem przeszło dwóch lat pracy nad thelemiczną kabałą nauczaną przez Achada. Dołożyliśmy wszelkich starań by zarówno treść jak i forma w pełni oddawały magiczną głębię i piękno przedstawionych w nim idei. Aby zaś ułatwić recepcję tego traktatu osobom niezaznajomionym z tradycją Thelemy, opatrzyliśmy go obszernym wprowadzeniem.
Inspiracją dla polskiej edycji Q.B.L. było wydanie specjalne z 1925, sygnowane odręcznym podpisem autora. Podobnie jak uczynił to Achad stworzyliśmy zatem dwie jego wersje: standardową i specjalną.
Książkę wydrukowaliśmy na białym, jedwabistym papierze bezdrzewnym. 231 stron tekstu zostało ozdobionych licznymi diagramami ''odświeżonymi'' specjalnie na użytek tego wydania (cztery spośród nich wydrukowano w kolorze, aby przedstawić rozliczne korespondencje kolorystyczne Drzewa Życia). Całość została ręcznie obłożona wysokiej jakości ciemnoniebieskim płótnem, na którym na złoto wytłoczono magiczny lamen Fratra Achada.
Do stworzenia wersji specjalnej użyliśmy wysokiej klasy jedwabiu w kolorze nocnego nieba, który zdobi ten sam lamen. Aby zabezpieczyć delikatną fakturę okładki zaprojektowaliśmy specjalne, czarne etui zdobione złotymi tłoczeniami. Całość prac została wykonana zgodnie z najwyższymi standardami sztuki talizmanicznej.
Format A5, 231 stron, 120g biały papier bezdrzewny
Limitowany nakład 222+77 ręcznie numerowanych egzemplarzy
Cena: 49 zł (wersja standardowa) i 77zł (wersja deluxe).
Oficjalna premiera tej publikacji, połączona ze spotkaniem poświęconym problematyce hermetycznej kabały, będzie miała miejsce przed wernisażem Scarlet Woman:
Centrum artystyczne Nowa Przestrzeń Inżynierska,
ul. Inżynierska 3, Warszawa
24.10.2009, godz. 16:00
http://418.com.pl/
Fraternally, fr. Thoth vel Tau
93, 93/93!
Care & Cara!
Wydawnictwo 418 ma przyjemność przedstawić kabalistyczny traktat Fratra Achada "Q.B.L. albo Przyjęcie Oblubienicy".
Q.B.L. to Dzieło pod wieloma względami wyjątkowe. Przede wszystkim jest to pierwsze i jak dotąd najlepsze wprowadzenie w arkana hermetycznej kabały, która wykształciła się w obrębie Bractwa Srebrnej Gwiazdy. Szczegółowo omawia ono strukturę, dynamikę i symbolikę kabalistycznego Drzewa Życia, zestawiając ją m.in. z alfabetem hebrajskim, Tarotem i systemem stopni A.'.A.'.. Autor przedstawia w nim również podstawowe metody pracy z kabałą takie jak Gematria, Notarikon i Temura oraz wyjaśnia w jaki sposób za pośrednictwem Liber AL Thelema jest powiązana z kabałą.
Dzieło to jest niezwykłe jednak nie tylko ze względu na swą wartość merytoryczną. Jest ono również żywym świadectwem transformatywnej mocy kabały. Jego powstanie łączy się z magiczną przemianą jaka zaszła w życiu Fratra Achada i stworzeniem przez niego Nowego Układu Drzewa Życia, który zapoczątkował tzw. mistykę Odwróconego Drzewa. Odkrycia jakich dokonał zostały dołączone do tego dzieła w formie apendyksów zawierających bezpośrednie wypisy z magicznego dziennika autora.
Lektura Q.B.L. stanowi zarówno wprowadzenie w tajniki thelemicznej kabały jak i może stanowić impuls do stworzenia własnego systemu. Nauki w niej zawarte, udzielane są w duchu Naukowego Iluminizmu, a wiec wyzbyte dogmatów i sekciarskiej ortodoksji. Z tego powodu studia nad tym traktatem zalecane są członkom Zewnętrznego Kolegium A.'.A.'. i Świątyni Mentu.
Niniejsze wydanie jest owocem przeszło dwóch lat pracy nad thelemiczną kabałą nauczaną przez Achada. Dołożyliśmy wszelkich starań by zarówno treść jak i forma w pełni oddawały magiczną głębię i piękno przedstawionych w nim idei. Aby zaś ułatwić recepcję tego traktatu osobom niezaznajomionym z tradycją Thelemy, opatrzyliśmy go obszernym wprowadzeniem.
Inspiracją dla polskiej edycji Q.B.L. było wydanie specjalne z 1925, sygnowane odręcznym podpisem autora. Podobnie jak uczynił to Achad stworzyliśmy zatem dwie jego wersje: standardową i specjalną.
Książkę wydrukowaliśmy na białym, jedwabistym papierze bezdrzewnym. 231 stron tekstu zostało ozdobionych licznymi diagramami ''odświeżonymi'' specjalnie na użytek tego wydania (cztery spośród nich wydrukowano w kolorze, aby przedstawić rozliczne korespondencje kolorystyczne Drzewa Życia). Całość została ręcznie obłożona wysokiej jakości ciemnoniebieskim płótnem, na którym na złoto wytłoczono magiczny lamen Fratra Achada.
Do stworzenia wersji specjalnej użyliśmy wysokiej klasy jedwabiu w kolorze nocnego nieba, który zdobi ten sam lamen. Aby zabezpieczyć delikatną fakturę okładki zaprojektowaliśmy specjalne, czarne etui zdobione złotymi tłoczeniami. Całość prac została wykonana zgodnie z najwyższymi standardami sztuki talizmanicznej.
Format A5, 231 stron, 120g biały papier bezdrzewny
Limitowany nakład 222+77 ręcznie numerowanych egzemplarzy
Cena: 49 zł (wersja standardowa) i 77zł (wersja deluxe).
Oficjalna premiera tej publikacji, połączona ze spotkaniem poświęconym problematyce hermetycznej kabały, będzie miała miejsce przed wernisażem Scarlet Woman:
Centrum artystyczne Nowa Przestrzeń Inżynierska,
ul. Inżynierska 3, Warszawa
24.10.2009, godz. 16:00
http://418.com.pl/
Fraternally, fr. Thoth vel Tau
93, 93/93!
Monday, 12 October 2009
Master Therion
93!
Care & Cara!
134 lata temu, 12 października 1875 w Leamington narodziła się Bestia.
Edward Alexander Crowley, zwany przez niektórych Therionem, bestyjką czy po prostu Kochanym Słoneczkiem.
Z tego powodu wszystkim gwiazdom na ścieżce i nie tylko życzę tego czego sami pragną najbardziej.
AUM HA! Wojownicy, oto zew proroka-tebańczyka!
Thelema for Human Beings!
fraternally, tr Thoth vel Tau
93,93/93!
Sun in 19° Libra : Moon in 6° Leo
Anno IVxvii
Care & Cara!
134 lata temu, 12 października 1875 w Leamington narodziła się Bestia.
Edward Alexander Crowley, zwany przez niektórych Therionem, bestyjką czy po prostu Kochanym Słoneczkiem.
Z tego powodu wszystkim gwiazdom na ścieżce i nie tylko życzę tego czego sami pragną najbardziej.
AUM HA! Wojownicy, oto zew proroka-tebańczyka!
Thelema for Human Beings!
fraternally, tr Thoth vel Tau
93,93/93!
Sun in 19° Libra : Moon in 6° Leo
Anno IVxvii
Subscribe to:
Posts (Atom)